Dzisiaj 13.08.2009 zadzwoniłem do siedziby naszego pożal się Boże Okręgu PZW Płocko - Włocławskiego. Miałem chyba trochę szczęścia, bo telefon odebrał sam pan prezes Lubowiecki. Korzystając z okazji postanowiłem zadać mu kilka pytań. Pierwsze dotyczyło zakazu trollowania na wodach naszego okręgu. Spytałem się, czy jest mi w stanie wytłumaczyć decyzję, jaką podjął poprzedni zarząd ( którego członkiem był również nasz obecny prezes) zakazując tej metody połowu.
W odpowiedzi usłyszałem tylko tyle , że to decyzja zakończona uchwałą i powinno mi takie tłumaczenie wystarczyć. Ale nie ze mną takie numery, więc poprosiłem o podstawy takiej decyzji. Niestety pan prezes z uporem maniaka wciąż powtarzał to samo, nie znajdując racjonalnego wytłumaczenia. W pewnym momencie pan prezes naszego okręgu powołał się na Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb i stwierdził, iż trolling w Polsce jest zakazany !
Byłem tym stwierdzeniem lekko zaszokowany. Lekko, bo przyzwyczaiłem się już w mojej ponad 35 letniej karierze wędkarskiej do podobnych absurdów. Wynika z tego, że my posługujemy się innym regulaminem niż nasz pan prezes. Z "naszej wersji" regulaminu wynika, iż metoda trollingowa zaliczana jest do metod połowu ryb drapieżnych, co obrazuje jej paragraf który przytaczam: 6. ŁOWIENIE RYB DRAPIEŻNYCH
§ 5 2. Łowiąc ryby metodą spinningową lub trollingową wolno używać jednej wędki, uzbrojonej w jedną przynętę sztuczną.
Pan Prezes szybko jednak się zreflektował i stwierdził , że nie ma sensu zezwalać na trolling , ponieważ opłata dodatkowa (opłata ?) byłaby tak wysoka , że nikt i tak by jej nie wykupił. Ciekawe skąd pan prezes to wie. Poinformował mnie, że byłaby to kwota 200zł dodatkowo, do tych 302 złotych które już opłaciłem . To jakiś absurd powiedziałem , na jakiej podstawie wyliczono taką dodatkową opłatę. Tu już był problem z wyjaśnieniem. Za spinning płacimy 40 zł , a trolling jest odmianą spinningu, ujęty razem z nim w jednym punkcie RAPR. To może celowym byłoby wprowadzenie dodatkowej opłaty za łowienie na gumkę, innej np. wyższej za łowienie woblerem i jeszcze innej za łowienie obrotówką.
Ciekaw jestem jakich kryteriów użyto przy wyliczaniu opłaty za trolling. Zapytałem się pana prezesa - to dlaczego nie mielibyśmy wprowadzić dodatkowej opłaty za koszyk np.300zł, lub spławik powiedzmy 700 zł., albo co tam będziemy się rozdrabniać - 10.000zł !!! Mam wrażenie, że pan prezes urwał się z choinki (a szkoda) , nie zna trendów nowoczesnego wędkarstwa i hołduje zasadom forsowanym przez beton związkowy, gdzie trolling uznawany jest za zło konieczne. Myślę że takie podejście nie wróży nic dobrego naszemu okręgowi, wprost przeciwnie, widzę że to kontynuacja rabunkowej gospodarki prowadzonej przez poprzedni zarząd. Porozmawiałem z panem prezesem na jeszcze kilka tematów i to co usłyszałem zbulwersowało mnie jeszcze bardziej, ale będę wam dozował te informacje , bo nie chcę byście już dziś, wszyscy wystąpili z PZW. (porady wędkarskie)
Komentarze