Reklama

Co nieco o naszych fotkach

23/11/2011 23:02

Czasem lubię poczytać o przygodach wędkarskich, a jeśli okraszone są ciekawymi fotografiami, to przyjemność z czytania jest wtedy podwójna. Niestety często się zdarza, że fotografie pozostawiają wiele do życzenia. Nie chodzi tutaj o jakość zdjęcia, ale o kadr i sposób prezentacji ryby. O jakości decydują przede wszystkim: umiejętności fotografa i jakość sprzętu. Każdy robi zdjęcia aparatem, na jaki go stać, ale zapewniam, że nawet przeciętnym sprzętem można zrobić przyjemne zdjęcie, które będzie wspaniałą pamiątką, pod warunkiem, że będziemy trzymać się kilku zasad. Poniżej przedstawiłem kilka z nich.

1) Najważniejszą zasadą jest szacunek dla ryby - oznacza to między innymi to, że jeśli jesteśmy sami, a nie mamy uszykowanego aparatu na statywie, to odpuśćmy sobie robienie zdjęcia. Niestosownym jest to, by złowiona ryba czekała na nas aż w końcu znajdziemy jakieś solidne podłoże, by ustawić nasz sprzęt. Ona nie potrafi oddychać powietrzem atmosferycznym - pamiętajmy o tym! Kto chce robić dobrze zdjęcia w pojedynkę, niech zabiera ze sobą statyw, ustawia ostrość w miejscu, gdzie będzie prezentowana ryba i dopiero zacznie wędkować. Sam taką metodę stosuję, biegając nad Odrą, ale jest to katorga... Dlatego częściej, wędkując w pojedynkę, po prostu nie zabieram aparatu. Nie muszę przecież nikomu udowadniać, jakie ryby złapałem. Proste, prawda? No dobrze, ale jeśli jesteśmy sami, mamy komórkę lub aparat i uprzemy się, by zrobić zdjęcie, bo ryba jest duża, rzadka, cokolwiek. Hmm, moim zdaniem zdjęcie będzie tylko dowodem na to, że złowiliśmy taką rybę... Trudno zrobić dobre zdjęcie w takich warunkach, tak by nie narażać ryby. Czy warto robić takie zdjęcia? Oceńcie sami. Pierwsze zdjęcie z kleniem jest kiepskie - raz że zrobione komórką, dwa prezentacja ryby jest fatalna. Na pewno nie będzie to pamiątka. Drugie - boleń w wodzie - no tak, jest duży, ale przecież każdy wie, jak on wygląda, po co robić kolejną taką samą fotkę... U mnie nigdy takie zdjęcie nie trafi do wywołania, bo nie ma nic w sobie szczególnego. Jest po prostu kiepskie. Teraz już takich zdjęć nie robię... Bolenie odhaczam tak szybko, jak się da, najlepiej nie wyjmując ich z wody. Trzecie zdjęcie to spory szczupak złapany na pullbaita. Nie mogłem mu przepuścić, bo był naprawdę duży. Ryba fajna, zdjęcie średnie, na pewno nie trafi do albumu.

2) Na zdjęciu prezentujmy tylko żywe ryby, bezpośrednio po złowieniu w naturalnej scenerii. Ryby wyglądają wtedy najładniej. Nie róbmy zdjęć rybom, kładąc je na piasku, pomoście lub na czymś, co może uszkodzić ich delikatną skórę. Jeśli chcemy przedstawić szczupaka, warto nauczyć się chwytu za pokrywę skrzelową (tzw. chwyt pod skrzela). Wszelkie fotki zrobione w domu bądź też z garażem w tle są nie tylko nietaktowne, ale pokazują nasze podeście do spawy. To tak, jakby zrobić zdjęcie żonie wracającej z zakupów, niosącej w torbie dwa kurczaki... Rozumiem, że można zjeść od czasu do czasu rybę samodzielnie złowioną, ale jeśli na zdjęciu pokazujemy trupa, to jest to po prostu prezentacja naszego przyszłego posiłku, a nie żywej ryby, którą darzymy szacunkiem i która powinna w tym hobby być dla nas najważniejsza. Jako przykład, niech posłuży zdjęcie ze szczupakiem na pomoście. Wędka fajna, przynęta ciekawa, szczupak jak na nasze warunki przyjemny. Niestety leży na pomoście i to popsuło sprawę. Gdyby unieść go za pokrywy skrzelowe i zrobić zdjęcie z jeziorem w tle, wtedy mogłoby być ciekawe... A tak - do kosza...

3) Nie pstrykajmy zdjęć rybom małym, zakrwawionym, przybrudzonym liśćmi bądź piaskiem. Żadną chlubą będzie zdjęciem ze szczupakiem, co ma 50 cm. Przecież każdy wie, jak wygląda taka ryba, a złapanie jej nie jest żadnym wyczynem. Jeśli ryba jest umorusana w piachu oznacza to, że źle się z nią obeszliśmy - tu ewidentnie pokazujemy nasz brak profesjonalizmu w obchodzeniu się z rybą.

4) Unikajmy robienia zdjęć pod światło - mają wtedy one mniejszy kontrast. Często są przepalone (szczególnie niebo w pochmurny dzień). Patrz zdjęcie z grubym szczupakiem.

5) Najpiękniejsze światło jest godzinę, dwie przed zachodem i po wschodzie słońca. Zdjęcia mają nasycone barwy i przyjemny kontrast. Wtedy warto sfotografować nawet niezbyt okazałą rybę. Zdjęcie będzie przyjemne, a otaczająca przyroda bajkowa. Patrz zdjęcie z okoniem zrobione w późne listopadowe popołudnie.

6) Nie pokazujmy na zdjęciu bałaganu na łódce bądź śmieci w tle (robiąc zdjęcie z brzegu). Oglądający zamiast skupić się na rybie i satysfakcji wędkarza z połowu, zwraca uwagę na puszkę po piwie lub model echosondy zamontowanej na łódce. Patrz zdjęcie ze szczupakiem i bałaganem na łódce.

7) Robiąc zdjęcie podczas "akcji", dobrze jest oprócz samej wody i wyskakującej ryby uchwycić kawałek trzcin, drzew i nieba, zdjęcie jest znacznie ciekawsze. W tym celu aparat musi znajdować się blisko powierzchni wody - wtedy powinno się nam udać (pamiętajmy o krótkim czasie migawki).

8) Prezentując okazałą rybę, unieśmy ją tak, by wyeliminować wszystkie niepożądane elementy otoczenia (warto wstać, wędkując na łodzi). To, co nas interesuje to las, trzciny, woda, chmury a przede wszystkim ryba i uśmiechnięty wędkarz. Ryba jest najważniejsza, na niej ustawny ostrość. Pozycja pozioma (druga ręka pod brzuchem ryby) dla szczupaka jest najbezpieczniejsza, a i fotografia wygląda ciekawiej. Ustawmy maksymalny zoom, tak by większość kadru zajmowana była przez rybę. Wtedy tło się ładnie rozmywa, a ryba wychodzi na pierwszy plan. Stosując filtr polaryzacyjny, zyskujemy piękny błękit nieba i duży kontrast. Patrz zdjęcie z kapeluszem na głowie.

9) Linia horyzontu musi być prosta. Ani ryba ani wędkarz (dłonie, twarz) nie powinni być "obcięci".

No nic, to by było na tyle. Jeśli coś przeoczyłem, postaram się wkrótce uzupełnić. Mam nadzieje, że tekst będzie pomocny w doskonaleniu naszego fotograficznego warsztatu.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama