Coraz częściej zdarza mi się zauważyć, że za pomocą środków masowego przekazu (Internet) ktoś sugeruje lub próbuje zrobić ze mnie kompletnego idiotę, który nie ma pojęcia o świecie realnym i przepisach obowiązujących PZW oraz ,że nie potrafię ja lub inni Koledzy Strażnicy wyciągać wniosków w otaczającym mnie świecie. Nikt nie lubi jak się robi z niego idiotę więc postanowiłem przedstawić głos odrębny od licznych tu znajdujących się na forum adwersarzy. Spraw jest wiele opisanych sprytnie, sprawnie ale zgodność z prawdą , obiektywność dla autorów postów to rzecz całkowicie obca. Nasi przeciwnicy mieszają fakty używając przeinaczeń, łgarstw. Bo tak jest łatwiej nawet ciekawiej, a i Userów chętnych do czytania o tych strasznych strażnikach SSR przybędzie. Bezczelnie miesza się nas z minioną epoką komuny i rodowodem SSR z nim związanym. Adwersarze o ambicjach opiniotwórczych wprowadzają mnie w zakłopotanie. Zastanawiam się kogo przed „ strasznymi Strażnikami SSR „ broni taki User, zwykłych etycznych wędkarzy PZW? Nie, nie nic podobnego taki jest bardzo zły ,że strażnicy SSR egzekwują prawo, czyli to do czego zobowiązali się robić w czynie społecznym. Jednak bardzo często wychodzi przysłowiowe „szydło z worka” np. ów adwersarz lub jego kolega popełnił wykroczenie wędkarskie lub inne i złamał prawo. Poniósł konsekwencje swojego niezgodnego z prawem zachowania , a teraz wykorzystując Internet , bytność na forum najczęściej (anonimowo) pisząc swój „post” wspiera podobnych sobie ludzi dla ,których prawo jest tylko wtedy kiedy jest wygodne tylko dla nich. Zastanawiam się często jak można nazwać takie zachowanie?. Katalog określeń takiego zachowania jest bardzo szeroki. Jednak ważniejszą sprawą jest pochylenie się i określenie kondycji piszących takie posty. Adwersarzy, którzy posuwają się do kłamstw w celu usprawiedliwienia własnych niewłaściwych zachowań. Prawdziwy obraz nigdy nie będzie pasował do jego tez o „strasznych strażnikach SSR” czepiających się biednych „wędkarzy”, którzy za nic mają obowiązującą Ustawę o Rybactwie Śródlądowym i RAPR. Ale przecież to wymagałoby trochę wysiłku bo trzeba by było poczytać, wyciągnąć wnioski, może gdzieś kogoś zapytać. Przecież najłatwiej bazując na przeinaczeniach i kłamstwach załatwiać swoje interesy kreując mit o „strasznych strażnikach SSR”, w domyśle etycznych wędkarzy i budować w domyśle innych forumowiczach i wędkarzach przekonanie , że łamanie prawa w drobnych sprawach jest uzasadnione właściwe, dobre. Gratuluję i pozdrawiam wszystkich uczciwych wędkarzy, którym na sercu leży dobro naszej Organizacji. Pisząc ten post posiłkowałem się tekstami pewnego z Komendantów SM w Kraju i napisałem go w związku z "linczem" , który 2 dni temu zrobili sobie pewni "userzy" na strażnikach i uczciwych ludziach, których nie znają co ciekawe nawet z życia realnego. Pozdrawiam serdecznie.
Komentarze