Reklama

Coś obok tematu i w temacie wędkowania

18/02/2009 18:31

Drodzy koledzy po kiju

Długo zastanawiałem sie czy zamieścić jakiś tekst na konkurs, zwłaszcza jak zapoznałem się z innymi tekstami. Poruszone zostały juz w sumie wszystkie metody i to bardzo szczegółowo, a ja w sumie nie specjalizuję sie w żadnej - po prostu łowię na co się da i gdzie się da. Mój tekst kieruje do tych wszystkich, co lubią długie wędrówki czasem kilkudniowe z wędką. Chciałbym przybliżyć Wam parę sytuacji, które mogą Was spotkać i poradzić co warto mieć przy sobie -niewiele waży, a na pewno może ułatwić komfort i bezpieczenstwo w czasie takich wypraw.

A więc po kolej - bez czego nie wychodzę na długie wyprawy: po pierwsze konkretny, solidny scyzoryk - raczej większy, to taki mój niezbędnik do wszystkiego... 2- ogien i to nie tylko dotyczy palaczy (zaliczyłem już przymusową nockę w lesie), ja osobiscie mam zapalniczkę benzunową, jest najbardziej niezawodna, ale i tak zabieram paczkę zapałek owinietą w folię, w razie czego (ja mam jeszcze kubek i kawe w woreczku. Nie wiem, ale taka świeża smakuje mi lepiej, niż z termosu) - OGIEŃ ROZPALAJMY Z GŁOWĄ ! 3 folia 2x2 metry + parę metrów sznurka do tego -można dowiązać do rogów, a następnie do czegokolwiek dookoła i komfortowo przeczekać deszcz lub burzę. 4-foliowy worek na śmieci ten większy oczywiście - w razie deszczu można sprzęt (torbę, plecak ), zabezpieczyć, a wracając posprzątać troszkę i przysłużyć się przyrodzie.

5-woda utleniona - o skaleczenie nie trudno, a zwłaszcza przy połowie drapieżników przyda się też plaster lub trochę papieru toaletowego (ten też czasem bywa niezbędny :-))) ) a jak już jesteśmy przy sprawach medycznych, to życie ułatwia coś na komary lub zwykła witamina b-zażyta parę godzin przed lub rozpuszczona w wodzie do smarowania.

6-warto mieć w papierach nr tel. bliskiej osoby w razie czego - można na przykład zasłabnąć lub nie daj Bóg serducho nawali. 7- nie zapomnijmy naładować na maxa baterie w telefonie, bo najczęściej pada jak jest potrzebny. 8 - jak planujemy nockę, a nawet jeśli nie to na wszelki wypadek niezbędna sprawna latarka (latarki wędkarskie). A tak co do samych ryb - nie noszę miarki, bo mam ją narysowaną na kiju - jak zapomnę, nie ma problemu. 9-zapasowa -szczytówka + klej kropelka-też już mi się przydała !!!

Wszystko to razem, to ok.2 kilogramy, a nawet mniej, a naprawdę może się przydać !
Jedna rada - jak zaskoczy nas nagła mgła w lesie, to lepiej przeczekać, niż krążyć w koło!
To by było na tyle moich konkursowych wypocin nie na temat...

POŁAMANIA KIJA WSZYSTKIM !!!!!
Rysiek...


Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama