Reklama

Czarniaki z norweskiego fiordu 2015

27/08/2015 14:26
Okres największych upałów od 1 do 15 sierpnia spędziłem z żoną  w Norwegii u córki w miejscowości Stranda gdzie panowała temperatura 16 – 24 st. C. Powszednie dni spędzaliśmy przy dobrej pogodzie na spacerach po okolicy, przy złej na grach i zabawach z wnuczkami oraz podglądaniem ptaków (głównie Bogatek). W weekendy objeżdżaliśmy atrakcyjne turystycznie miejsca regionu.  Sobotę 08.08.2015 mieliśmy spędzić na zwiedzaniu miasta portowego z lotniskiem    Alesund lecz pogoda pomimo dobrej prognozy sprawiła nam psikusa. Było pochmurno i wietrznie a kobiety nie były przekonane co do wyjazdu w taką pogodę. Przemek (zięć) o 11 –tej zadecydował, jedziemy na ryby.  W sklepie sportowym uzupełniliśmy sprzęt o 5 pilkerów More-Silda 50 gramowych (po 75 koron) i o ostatnią w sklepie paczkę przyponów BERKLEY (3 sztuki – 35 koron). Za wędziska do spinningu posłużyły nam 3,5  metrowe gruntówki JAXON 340-40 o miękkich szczytówkach a kołowrotki 3 łożyskowe FUX-y 5.1:1 z główną żyłką SIGLON 0,2. Łowisko znajdowało się w mieście Stranda nad 4 metrowym kamienistym urwiskiem fiordu Storfjorden. Oprócz Przemka była moja najmłodsza wnusia Tosia nowicjuszka w wędkarstwie.  Jakie było moje zdumienie i radość gdy już pierwszy rzut zakończył się pobiciem i po krótkiej walce wyciągnięciem 40 cm Czarniaka. Z wyglądu przypomina mi szeroką ukleję.  Zdumienie było większe gdy zaczęła zacinać i przy naszej zmiennej pomocy wyciągać ryby Tosia. W sumie złowiliśmy 12 sztuk Czarniaków i 1- go dorsza którego łowcą został Przemek. Łowienie zakończyliśmy po 2-ch godzinach wędkowania gdy straciliśmy wszystkie przypony o przybrzeżne kamienie.  Smak usmażonych Czarniaków poznaliśmy nazajutrz, były wyborne    w smaku przypominały mi okonie.  To był jedyny mój wypad na ryby podczas tego pobytu ale za rok muszę powtórzyć. 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama