Wpadło mi ostatnio w ręce wydanie "WW" z podsumowaniem pracy ZG PZW w ostatnich kilku latach. Muszę przyznać, że wypowiedź bodaj skarbnika, że zmiany na lepsze zawdzięczamy m.in internetowi i teraz działania wykonywane są pod kątem potrzeb wędkarzy, a nie działaczy. Jak im to wychodzi oceńcie sami, ale dla mnie jest to jasną zapowiedzią zmian. Zauważono w końcu, że Związek to my i trzeba iść za ciosem i pociągnąć Zarząd do dyskusji. Podjąć dyskusję jest obowiązkiem Zarządu, bo utrzymywany jest przede wszystkim z naszych pieniędzy. Nie uważam również, zeby konieczne było zwalczanie i oczernianie siebie nawzajem, bo to tylko bratobójcza walka. Uważam za to, że nie do przyjęcia jest obecna struktura Związku, gdyż przerost administracji generuje gigantyczne koszty, co w organizacji o takim charakterze jest bez sensu, bo moim zdaniem należeć do Związku, to dbać o nasze wspólne dobro, a jeśli chcę z wędkowania mieć chleb, to zakładam sklep wędkarski, albo łowisko specjalne, albo mieszalnię zanęt, a nie utrzymuję się za pieniądze kolegów po kiju :) Oczywiście daleki jestem od teorii typu "Wszyscy WON!!!!!!!" bo to byłby strzał w stopę i doprowadzilibyśmy do prawdziwej ruiny zarówno naszej organizacji , jak i wód. Uważam jednak, że redukcja zatrudnienia jest konieczna, albo chociaż migracja z zatrudnieniem w stronę pracowników terenowych takich jak strażnicy, opiekunowie wód.
Myślę, że zmiany są potrzebne i myślę, że dużo ludzi ma wiele świetnych pomysłów, dlatego właśnie założyłem wątek na forum, w którym chciałbym poznać opinie innych i ich pomysły. Mam świadomość, że ruszam na wiatraki, ale widząc skalę niezadowolenia (a teraz również i to że Zarząd Główny dostrzegł nas) myślę, że są jakieś szanse na to żeby polityką małych kroczków coś zdziałać.
Komentarze