Reklama

Czeburaszka - przynęty na przełowione wody

13/03/2014 21:25

Z tego względu, że z końcówką poprzedniego sezonu nie było zimy postanowiłem ganiać za szczupakiem do końca roku. Próbowałem wszystkiego, od wielgachnych kopyt do mikro woblerków lecz na to wszystko wieszały się szczupaczki ledwo pod wymiar. 

Czeburaszka - przynęty na przełowione wody

Zastanawiałem się co bym mógł zmienić w zestawie, drobne szczegóły naprawdę grały ogromną rolę. W oko wpadła mi główka od starego koguta. Siedziałem nad wodą bawiłem się tą główką obracałem ją i zastanawiałem czy warto by było doczepić ją do gumy, która miała by większą swobodę podczas opadu. Tak więc pomysł został zamieniony w prototyp. Łowiskiem była leniwie płynąca rzeka. Dystans na jaki rzucałem to ok 20-30 m w główny nurt. Co się okazało pierwsza godzina przyniosła mi aż 2 szczupaki już z wymiarem. A, że była to końcówka grudnia miałem niewiele czasu na dopracowanie i testowanie przynęty. Następny dzień obłowiłem najciekawsze miejscówki standardową przynętą na główce ligowej oraz prototypem. Nie mogłem wyjść z zdziwienia, na koncie prototypu znowu 2 szczupaki a na standardzie tylko 1 pobicie. Jednak w tym dniu testowanie się zakończyło ponieważ przy holu naprawdę ładnego sandacza, który zdołał się pokazać tylko na chwilę strzeliła agrafka między gumą a główką. I tyle go widziałem. Siedząc przed komputerem i przeglądając fora wędkarskie zastanawiałem się czy taki patent już istnieje. Co się okazało przynęta a tak naprawdę jej część została wcześniej wprowadzona na rynek, a nazywała się (czeburaszką).

Reklama


Postanowiłem, że zakupię formę do tych główek lecz było to nie lada wyzwanie ponieważ w jednym jedynym sklepie internetowym znalazłem w ofercie same główki. Nie dałem za wygraną i w wolnym czasie intensywnie przeczesywałem internet co w końcu musiało przynieść oczekiwane rezultaty. Zimowe wieczory spędziłem właśnie na odlewaniu i dekorowaniu moich główek. Do kolejnych testów niestety nie doszło ponieważ okres ochrony sandacza i szczupaka był już w pełni. Jako, że posiadam kolegów za granicą tzn. Szwecja, przesłałem i próbną partię do przetestowania. Po tygodniu miałem zamówienie na 300 główek!!! Tak się sprawdzały na tamtejsze okonie, że nawet kilka Szwedów zamówiło kilkadziesiąt sztuk.
Z utęsknieniem czekam na pierwszego maja gdzie będę mógł bardziej zgłębiać technikę spowolnionego opadu co na wymęczonego tarłem szczupaka może się okazać strzałem w dziesiątkę.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama