Reklama

Czy te zęby mogą kłamać?

07/12/2011 16:29
Czy wiecie,że w rzece Zambezi żyje ryba tygrys(hydrocynus)?Poluję na tilapie,które przegryzając na pół pożera.Jednak tym,którym uda się uciec,a zostały zranione wielkimi ostrymi zębiskami czeka i tak śmierć.W kłach tej miłej rybki znajdują się substancje powodujące brak krzepnięcia krwi.
Co to ma wspólnego z nami,wędkarzami z Polski?Nasze rodzime zębacze też mają ząbki,które są siedliskiem niebezpiecznych bakterii.Dlatego też podczas wyciągania drapieżnika warto dwa razy pomyśleć jak taką rybkę podebrać,aby się nie skaleczyć,czy to o zęby czy o kolce naszej zdobyczy.Rutyna czasem zawodzi.Jeżeli śledzicie słynne wędkarskie programy telewizyjne,na pewno dopatrzyliście się wielu takich wpadek.Takie wpadki i mnie się przydarzyły.
Pewnego razu nad Odrą próbowałem wyciągnąć hak z paszczy szczupaka.Rybka się skręciła i rysła mnie kłami w palec wskazujący prawej dłoni.Pomimo ,że ranka była niewielka krew ciekła dosyć mocno.Przycisnąłem ją kciukiem,aż do ustąpienia krwawienia.Na drugi dzień palec zaognił się podszedł ropą.Potem było tylko gorzej,nie spałem po nocach,gorączka.Zawiodły wszystkie domowe sposoby.Udałem się do lekarza.
-Ile to trwa?- spytał lekarz.
-nooo jakiś tydzień.
-to trzeba było jeszcze tydzień poczekać...
-i co samo by przeszło?
-nie palec nadawałby się do amputacji.żartował sobie chirurg.
Na szczęście skończyło się tak jak się skończyło.Pomyślałem fajnie mieć wszystkie paluchy.Dostałem antybiotyk i do tego jakąś maść też z antybiotykiem.Pomogło.
Miałem nauczkę na przyszłość.Jednak nie na długo.Któryś tam kolejny wypad tym razem na sandacza.Chwila nieuwagi i kolce płetwy grzbietowej wbijają mi się w dłoń.Na drugi dzień dziurki niepozorne podeszły ropą.Tu jednak skończyło się dobrze ponieważ zostało mi tej maści z antybiotykiem,którą natychmiast zastosowałem.
Od tej pory apteczka dodatkowa znajduje się w moim pudle wędkarskim.Zagościła w nim na stałe.
Apteczka w skład której wchodzą:
-woda utleniona,jodyna
-maść na zle gojące się rany(zapytajcie o nią w aptece,jest sprzedawana w listkach takich jednorazowych saszetkach)
-gaziki wyjałowione,bandaże,środki opatrunkowe,plastry.
Zadajmy sobie pytanie:Ilu z nas zajrzało chociaż raz do swojej zakurzonej apteczki,rzuconej gdzieś w bagażniku naszego samochodu?
Trochę przewrotnie użyję tu przysłowia;Gdybym wiedział,że się przewrócę,to bym usiadł.Zakończę więc metaforą,która mogłaby być morałem.
USIĄDZMY ZA W CZASU:)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama