Witam i pozdrawiam wędkarzy na wstępie!Dzisiaj chcę podzielić się moją wiedzą na temat zachowania się nad wodą,ażeby coś złowić bo powiem od razu że nieprawdą jest że musimy być bezszelestni,aby osiągnąć dobre wyniki.Owszem,trzeba być spokojnym ale bez przesady...Sam ostatnio tego doświadczyłem.24 maja wybrałem sie rano na rybki.Na łowisku byłem po 4,pogoda była dobra i miałem nadzieje na udany połów.Dzień przed robiłem pomostek w tym miejscu i po skończeniu pracy nad nim,wrzuciłem ok.1 kg. kukurydzy i ziemniaków,wymieszanymi z zanętą.Po pół godzinie miałem branie a wędka była gdzieś 3 metry od pomostu.Zaciąłem i poczułem spory opór na wędce.Ryba odjechała w trzciny ale udało mi się ją wyciągnąć.Na początku myślałem że to lin,później że to karaś,a jak się okazało to był amur.Byłem zaskoczony ale i zadowolony.To jeden z wielu przykładów kiedy ryby biorą podczas gdy wcześniej jest hałas.Moim zdaniem ryby podobnie jak my,reagują na hałas-oczywiście te duże.Kiedy słyszymy jakiś dźwięk w oddali to nie od razu uciekamy w nieznane,tylko przeciwnie-chcemy to sprawdzić.Podobnie ryby,tym bardziej że hałas może się rybom kojarzyć z jedzeniem.Nie dawno łowiłem ryby ale nie miałem czym zanęcić.Pomyślałem że wrzucę do wody trochę ziemi,aby ruszyć trochę mułu na dnie.To się opłaciło i złowiłem lina,ponieważ ziemia sie rozpuściła a z mułu wydostał się pokarm do ryb.Pozdrawiam!
Komentarze