Reklama

Czy w Opocznie pływają tylko byczki?

08/07/2010 14:45
Nad nasz piękny, dość ciekawy pod względem przyrodniczym zalew wybrałem się dnia pańskiego 01.07.2010r. Około godziny 17 dotarłem na miejscówkę obok przepompowni,. przygotowałem mieszankę zanęty na dużego karpia, odrobinę bioaktywatora i zapachu waniliowego. Dosypałem też odrobinę bułki tartej, dla wzmocnienia efektu smugi,. Po wymieszaniu składników i wstępnym nawilżeniu, zacząłem przygotowywać sprzęt,. Nie zabrałem Bóg wie czego bo przyszedłem na pieszo nad zalew, miałem do dyspozycji spinning konger 240/30 i drugi kijek cormoran 270/25, średniej wielkości kołowrotki dragona i cormorana z wolnym biegiem, żyłka robinson 0, 25mm, użyłem prostokątnych koszyczków piętnastogramowych,. na tą wodę to sprzęt w sam raz,. Chcąc zarzucić zestawy dalej, znalazły się w zielsku, (tu apel do burmistrza, że trzeba coś z tym zrobić),. Nie było sensu zarzucać dalej niż 20 metrów.

Rozpocząłem łowienie około godziny 18,. I MOŻNA POWIEDZIEĆ, ŻE JAK ROZPOCZĄŁEM TO JUŻ NIE MOGŁEM PRZESTAĆ, OGANIAĆ SIĘ OD KOMARÓW, (TU TEŻ APEL DO BURMISTRZA, TRZEBA COŚ Z TYM ZROBIĆ),. ŁOWISKO CIEKAWE A ODSTRASZA MILIONAMI KOMARÓW,. Dopiero ok 23 przestały brzęczeć koło ucha,. no i jak przestały brzęczeć to i z bombkami nic się nie działo., ale to nie było najgorsze,. Jak już komary poszły spać i na kijkach nic się nie działo to przyszła chwila zwątpienia, może by do domu się zebrać????? ale nie myślę sobie łowisko zanęcone to wytrzymam do rana, może coś się zacznie dziać,. i faktycznie najpierw około godziny 4 obudziły się chmary komarów, potem jak oszalałe zaczęły ryby brać,. Tylko żeby to były ryb, a to tylko stado wygłodniałych sumików się obudziło i wyżarło mi całą zanętę,. Może i dużo tego nie było bo tylko 6 sztuk i to takich po 15 cm, ale jak nic innego nie brało to nie było sensu siedzieć,. Wytrzymałem do godziny 6:00, zwinąłem sprzęt i udałem się w kierunku domu,.

Przygoda ciekawa i dla wytrzymałych na ukąszenia komarów (od 4:30 do około 5:30 nie było szans żeby któryś nie dostał się do ucha albo nosa), najważniejsze to się nie zniechęcać,. Połamania kija i pozdrowienia dla wędkarskiej braci,.:)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama