Zarząd Koła „Okoń” w Goleniowie zorganizował 23 września br. sprzątanie brzegów jeziora Lechickiego. Akcje sprzątania wód będących pod opieką naszego Koła wędkarskiego przeprowadzane są systematycznie od kilku lat. Postawiliśmy sobie zadanie wyzbierania możliwie największej ilości śmieci i przywrócenia najczęściej odwiedzanym miejscówkom wędkarskim przyzwoitego wyglądu. Na zbiórkę w umówionym miejscu stawiło się 12 osób. Po zaopatrzeniu w worki, rękawiczki i napoje chłodzące podzieliliśmy się tak, aby sprawnie posprzątać obie strony jeziora.
Niestety wielu ludzi korzystających z uroków jeziora, w tym głównie wędkarzy w dalszym ciągu nie zmienia swoich nawyków pozostawiając po sobie wyraźne, negatywne ślady bytowania na łonie natury. Trzeba jednak przyznać, że tym razem śmieci było mniej niż w latach ubiegłych. Gdyby jeszcze zabierano z sobą opróżnione butelki i inne pojemniki po wszelkiego rodzaju napojach to byłoby naprawdę nieźle. Tego typu śmieci było najwięcej.
Szkoda, że większość członków kół wędkarskich nie bierze udziału w akcjach organizowanych przez Zarządy w ramach opieki nad powierzonymi wodami. Uważają, że członkostwo w kole kończy się na opłaceniu składek, co jest oczywistym nieporozumieniem. W praktyce utrzymanie czystości nad wodą spada na władze koła, które niestety same zbyt wiele nie mogą zrobić. Przecież to tacy sami wędkarze jak inni z tą różnicą, że dobrowolnie, społecznie chcą i robią coś dla naszego wędkarskiego środowiska. Tym bardziej cieszy, że są jeszcze wśród nas ludzie których nie trzeba namawiać do pracy na rzecz naszego Koła. Szkoda, że są to zawsze ci sami ludzie. I właśnie z tego powodu należy się im uznanie, szacunek i szczególne podziękowanie. Na szczęście pogoda nie zawiodła. W bardzo miłej atmosferze, przy ogromnym zaangażowaniu wszystkich uczestników akcji zebraliśmy ponad 20 worków, każdy o pojemności 120 litrów. Gdyby było nas więcej sprzątanie by trwało napewno krócej, ale spędzenie nieco ponad dwie godziny na świeżym powietrzu nikomu z nas nie zaszkodziło, a wręcz przeciwnie. Zmęczeni, ale z uśmiechem na twarzach zakończyliśmy sprzątanie jeziora wspólnym posiłkiem.
Wszystkim uczestnikom dziękuję za zaangażowanie w całą akcję sprzątania, a leśniczym Leśnictwa Maszewo i Maciejewo Panom Zdzisławowi Modrzejewskiemu i Przemysławowi Tomczakowi dziękuję za wsparcie naszych działań i przetransportowanie śmieci na wysypisko.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze