Z całą pewnością nareszcie można to powiedzieć – sezon rozpoczęty na dobre. Pogoda za oknem w końcu zaczęła dopisywać, nie trzeba ubierać się na cebulkę żeby wyskoczyć nad wodę. Aura sprzyja częstszym wypadom, z czego korzystam jeśli to tylko możliwe. Póki szczupak i sandacz mają okres ochronny nie pozostaje nic innego jak uganiać się za innym, mniejszymi drapieżnikami. Mój wybór (trochę z braku laku) padł na okonie. Pomyślałem, że jeśli chcę łowić pasiaki to i odpowiedni, delikatny kij się przyda.
Tym sposobem stałem się posiadaczem wędki Daiwa Megaforce Jiggerspin o długości 240cm, ciężar wyrzutu 2-14g. I cóż można powiedzieć ? Na początku moją uwagę przykuła waga. Zaledwie 110gram jak na wędkę produkowaną seryjnie to moim zdaniem niewiele. W zestawie z niewielkim kołowrotkiem można łowić długo bez większego zmęczenia ręki.
Wklejana węglowa szczytówka bardzo dobrze sygnalizuje nawet najdelikatniejsze brania i otarcia przynęty o ryby przepływające obok. Skuteczna właśnie przy połowie m.in. okoni. Mimo tego, że jest bardzo cienka wybacza wiele błędów, o czym na własnej skórze się przekonałem. Przy spudłowanym zacięciu brania paproszek z obciążeniem wyleciał nad wodę, a mimo to szczytówka nie została uszkodzona. Producent mówi, że „w normalnych warunkach jest niemal nie do złamania” i wydaje się że nie są to słowa nad wyrost. Sam też odnoszę takie wrażenie.
Ostatnio udało się złowić kilka okoni 30+, jazia 37cm i przyłowy w postaci niewielkich sandaczy. Wędka poradziła sobie bez problemu, zapas mocy jest spory. Z dużo większymi rybami też nie powinno być problemu, o ile posiada się trochę rozsądku i rozwagi.
Co prawda według producenta przeznaczenie wędki to jig, czyli małe przynęty z główką, ale bez problemu można nią łowić na boczny trok. Głównie tę metodę stosuję. Rzucanie z obciążeniem 6-12 gram nie jest problemem. Przynętę można posłać dość daleko bez obawy o uszkodzenia wędziska.
Nie ma wędki idealnej, dlatego i Daiwa Megaforce ma swoje minusy. Pierwszy to brak zaczepu na haczyk (tego powyżej rękojeści), drugi to zbyt małe przelotki, przez co „słychać” nawijaną żyłkę przy większym obciążeniu (przy żyłce 0.14mm). Można również doczepić się długości rękojeści, aczkolwiek to już kwestia indywidualnych upodobań i przyzwyczajeń.
Daiwa Megaforce Jiggerspin
Długość: 240cm
Ciężar wyrzutu: 2-14g
Długość transportowa: 123cm
Ilość sekcji: 2
Cóż można powiedzieć? Dobra wędka z tej trochę wyższej niż najniższa półka. Poleciłem ją znajomemu, który kupił i również jest zadowolony. Mogę polecić i zapalonym spinningistom, którzy chcą kupić delikatną wędkę, nie wydając przy tym połowy wypłaty. Mam nadzieję, że posłuży mi przez dłuższy czas, choć na prawdziwe wędkowanie przyjdzie czas w czerwcu i mam nadzieję wtedy przekonać się dobitnie o wytrzymałości tego kija…
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze