Prawie każdy urlop podzielony na kilka etapów spędzam wraz z rodziną nad naszym pięknym Bałtykiem. Ale co ja bym tam robił np. cały tydzień – oczywiście biorę wędki i wędkuję sobie a rodzinka kisi się na słońcu. Przez te kilka lat z własnych doświadczeń oraz z rozmów z innymi wędkarzami dopracowałem metody połowu w morzu do pewnego myślę dobrego poziomu. Więcej czasu łowię jak wszyscy ale może kilka porad przyda się tym wędkarzom co muszą spędzać ze swoimi „połówkami” urlopy nad morzem.
Łowienie z plaży – dalekie wyrzuty: Oczywiście aby łowić skutecznie z plaży trzeba tego naszego robala daleko w wodzie umieścić. Ja stosuję wędkę 4. metrową z bardzo dużym kołowrotkiem o stałej szpuli. Na kołowrotek nawijam żyłkę od 0,30 – 0.35mm w zależności od stanu morza i pogody. Można stosować żyłki cieńsze co pozwoli na dalsze rzuty ale po kilku takich próbach traciłem całe zapasy żyłki i wszystko zaczynało się od nowa. Lepiej 10 metrów bliżej ale za to pewniej taką przyjąłem zasadę.
Na koniec żyłki głównej dowiązuję ok. 8-10 metrów żyłki „strzałowej” o średnicy 0.5 – 0,6mm. Żyłka strzałowa pełni rolę przyponu na którym umieszczam ciężarek gruntowy i przynętę /ciężarek wiążę blisko końca przyponu jak przy lądowych metodach połowu ponieważ można wtedy wygodniej i dalej rzucić. Dlaczego trzeba stosować tak gruby przypon strzałowy – ponieważ on przejmuje cały ciężar przy mocnym i dalekim wyrzucie. Wędkę, kołowrotek, żyłkę, przypon mamy więc zakładamy przynętę /ja stosuję najczęściej rasówki, lub malutki filecik/ i rzucamy do wody.
Powszechnie wędkarze stosują kilka sposobów zarzucania z plaży: znad głowy, boczny, wirowy, prawie tak samo jak przy metodzie gruntowej na koszyczek. Dla mnie najlepiej sprawdza się pierwszy sposób – na początku wykonuję bardzo mocny zamach, krok do przodu i wyrzut. Wędkę należy trzymać na wprost żyłki, zmniejszy to opór. Po opadnięciu zestawu letko napinam żyłkę i w podpórki. Aha na początku można stosować cięższe ciężarki w granicach 200-250g lecz w miarę opanowania rzutów zupełnie wystarczy 150 gramowy ciężarek przy którym lepiej widać drgania biorącej ryby. Zarzucone no to leżak piwko i opalając się czekamy na branie.
Ale niekiedy nie można połowić z plaży więc trzeba poszukać innych sposobów. Króciutko jak jeszcze łowię; Wsiadam na kuter rybacki ze swoimi wędkami morskimi /koniecznie z nawiniętą plecionką/ i wypływamy.. Oczywiście jest to metoda troszkę bardziej niebezpieczna ponieważ nie wszyscy mogą pływać i łowić a po drugie morze bywa niebezpieczne. Inną metoda jest łowienie z falochronów lub w wyrwach i dziurach w tych falochronach. Jest to bardzo ciekawa metoda dla wszystkich – ale o niej w następnym odcinku. Do napisania. Cześć
Komentarze