Reklama

Die zwei und halb Musketiere - czyli straszno i smieszno

16/02/2009 12:46
"Złodzieje", "alkoholicy", "malwersanci", "układ", "nadużycie", "niedopatrzenie", "zaniechanie obowiązków" etc. - to "sensacyjne" kapiszony, którymi strzelają nasi bohaterowie. Samozwańcza (bo niemianowana) drużyna cynicznych oldbojów nudząc się z racji martwego sezonu, uprawia szczególnie wredną szermierkę, wtykając przeciwnikom i niewygodnym szpile wielkości szpady, ośmieszając się przy tym niemiłosiernie. Straszno i smieszno.

Adamis - najwredniejszy z nich , to szermierz niezbyt lotny, ale zaprawiony w procedurach i paragrafach, z przerośnietą (jak jego prostata) ambicją, wredny i pamiętliwy aparatczyk.
Chudos - (ten bardziej uczały) to indywiduum po berecik wypełnione jadem i nienawiścią do ludzi. Jak usłyszy chłopisko szmer w uchu (środkowym), to musi zbiorniczek opróżnić. Myślę, że to doktory zaleciły narwańcowi, aby nie wstrzymywał i luzował zaworek z żółcią w swoim kociołku parowym. Jego motto życiowe, to: jątrzyć, jątrzyć i jeszcze raz jątrzyć!
Die zwei Patoschone - bomber - kapiszone uprawiali wcześniej szermierkę na dużo wyższym poziomie, ale ciągły strumień ciepłego moczu płynący na nich z Okręgu wygasił żar i ostudził ich niezdrowe emocje, a grafomańskie wypociny bohaterskich bojowników żółkną teraz w archiwach na Twardej.

Spadły chłopaki - świergolaki do niższej ligi i żeby poprawić swoją samoocenę wzięli się za destrukcję Naszego Koła. Mają złośliwcy w tej materii pewne osiągnięcia, bo za kadencji Prezesa Jarka metodą "krok po kroczku" rozpiździli jarkowe dzieło, a Adamis (wspierany przez Chudosa) mościł już dupala w fotelu Przewodniczącego Zarządu. Koledzy obecni w styczniu na WZSW byli świadkami, jak wysadzany ze stołka przebieglaczek nieomalże otarł się o zejście, ale na szczęście (!?) na pąsach się skończyło. Wyszedł jakoś z ciężkiego szoku, nieco okrzepł i powrócił do szermierki w sprawdzonym stylu.

Straszno i smieszno

Odpala więc teraz z groźną miną swoje straszaki i jadowite bombki, które doprowadzają mnie do pustego śmiechu. (...) - "...rozważam drogę sądową", "paragraf" ... i inne pierdy mają wypłoszyć stających jemu na drodze. Unsere Musketiere potrafią bardzo skutecznie, w sposób zaplanowany, metodycznie wypunktować paragrafami i zdyskredytować niejednego, a do zwątpienia doprowadzić bardziej wrażliwego przeciwnika. To akademicy!!! Lata ćwiczeń w organizacjach podobnych strukturalnie do PZW: rozmaitej maści komitety, spółki, spółdzielnie, wreszcie partie i Sejm, dały im złudne poczucie niezatapialności. To mistrzowie ściemy i socjotechniki!!! Nieźle potrafią namotać i niejednego omotać...

Ja swego czasu też byłem pod ich wpływem i ... wrażeniem. Ocknąłem się z tej swoistej hipnozy, kiedy dotarło do mnie, że Nasze Koło przeistacza się w partię polityczną, a Adamis mości się już na dobre w fotelu Prezesa, otoczony gwardią do bólu lojalnych. Ważne były jedynie zebrania, uchwały wodza, kąsające Okręg pisma, maoistyczny konkurs i inne pierdy, a wędkowanie i sport schodziły na plan dalszy. Sprytek ten był zawsze z klatą wypiętą do orderu i łapką po laurkę, a jednocześnie w głębokim tle, kiedy dochodziło do niewygodnej odpowiedzialności. Tę zawsze umiał spuścić na innych, jednocześnie skutecznie skłócając kolegów i zręcznie napuścić jednego na drugiego, w celu wyeliminowania jemu niewygodnych.

Straszno i smieszno
Już teraz leję szczerym, środkowym stumieniem na jego "sensacyjne" bombki - bączki, wykryte afery i układy oraz zapowiadane pozwy sądowe. Z błądzącym Halb(anisem) mam nadzieję zagrać jeszcze w jednej drużynie, bo widzę, że błądzi chłopaczyna okrutnie...
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama