Dlaczego robimy kulki jeżeli w sklepach jest ich pod dostatkiem, może są tańsze? Nie, nie - kulki własnej roboty jeżeli mają być naprawdę dobre, lepsze od firmowych, będą droższe, a przynajmniej mnie tak kosztują. Najważniejsze jest to, że przy produkcji kulek własnej roboty nie należy dodawać żadnych konserwantów, wiemy w końcu przecież, że doskonale wyczuwają je ryby, a karp poznaje takie zapachy lepiej od psa.
Dobrym konserwantem do kulek jest miód, a wykonane przez nas kulki najlepiej trzymać w zamrażalce. A teraz coś o produkcji kulek. Kupując mieszanki proteinowe w sklepie musimy wiedzieć, że można je uzupełnić o własne dodatki, takie jak: zapachy w proszku i płynie, słodziki, stymulator pokarmowy, mączki (rybne, korzenne itp.), kazeinę, betainę itd. Wybór należy do nas, choć trzeba pamiętać o dobieraniu ich do danego łowiska i pory roku.
Po zrobieniu mieszanki przygotowujemy jajka, na kilogram mieszanki ok. 12 sztuk. Rozbijamy i rozcieramy je, dodając łyżkę oleju i mieszamy mikserem, następnie wygniatamy tak jak ciasto i wtedy formujemy kulki ręcznie lub za pomocą rollera. Potem wrzucamy do gotującej się wody i po wypłynięciu kulek na powierzchnię gotujemy ok. 3 min. Następnie wyciągamy i kładziemy na ręcznik, aby je wysuszyć. Gotowe - mamy własne kulki. Teraz możemy iść już nad wodę, pamiętajmy jednak, że do złowienia karpia potrzebne jest jeszcze szczęście i cierpliwość, nasz ukochany karp w końcu już nie jednego nauczył pokory.
Komentarze