Reklama

Dobry dzień na szczupaki

03/10/2013 21:52
Już myślałem że mój limit szczęścia w połowach większych szczupaków na ten rok został przeze mnie wyczerpany, ale dnia 3 października los ponownie się do mnie uśmiechnął. Na rybki tym razem wybrałem się dość późno bo po pracy, więc pierwszy wyrzut spinningiem zaliczyłem dopiero około 17. Ryby tym razem bardzo długo kazały na siebie czekać – rzucaliśmy z teściem prawie 1,5 godziny zanim cokolwiek „wzięło”. Zmieniałem dość często kopyta Mannsa na główkach o gramaturze od 6 do 15 gram, szukając tej na którą skuszą się drapieżniki.
Pierwszego ale nie ostatniego szczupaka dnia dzisiejszego złowiłem o 18.25 – miał 48cm, niecałe 5 minut później wyholowałem kolejnego 62 cm szczupaczka. Apetyt rósł jednak i miałem nadzieję na jeszcze większą sztukę. Wcześniej jednak poszczęściło się i mojemu teściowi który wyciągnął sztukę 46 cm. Ja w międzyczasie zmieniłem przynętę na 15 gramową główkę i perłowo- czerwone kopyto Mannsa 8cm i zacząłem rzucać w stronę brzegu. W odległości około 15 metrów od łódki poczułem delikatne branie więc zacząłem holować rybę. Po holu wydawało mi się że nie będzie to nic wielkiego- dopiero jakieś 3 m od łodzi ryba wypłynęła ku powierzchni i wtedy pokazała swoją moc i siłę. Zaczęła walczyć i uciekać w stronę trzcin, a ja miałem niezły ubaw i frajdę, że to jednak coś większego. Po 4 minutach w podbieraku wylądował szczupak niewiele mniejszy od mojego dotychczasowego rekordu mierzący tym razem 85 cm i ważącego równe 4 kg. Teraz myślę że moje maksimum szczęścia na rybach nie zostało wyczerpane i po cichu liczę na sztukę ważącą co najmniej 5 kg.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama