Nie pierwszyzną jest dla miejscowych i rzeszy turystów fakt sprzedaży morskiej ryby w Darłówskim porcie. Na lewym brzegu kanału portowego, czyli w Darłówku wschodnim, tuż przed mostem rozsuwanym mają swoje smażalnie i stoiska rybacy naszych zasłużonych i wysłużonych Dar-ów. Liczne worki z sieciami, skrzynki, znaczniki morskie zaopatrzone w chorągiewki sygnalizacyjne, a przede wszystkich niezliczone ilości mew są oznaką, że niechybnie będziemy mieli do czynienia z morską rybą.
Podchodzimy do takiego stanowiska i po chwili mamy na naszych oczach sfiletowane płaty dorsza i tuszki bałtyckiego śledzia. Nic się tutaj nie marnuje, gdyż na każdy kęs czekają hałaśliwe mewy, a wszystkiego pilnuje czarny jak smoła Kocurek. Po tych zabiegach nie pozostaje nam nic innego jak tylko udać się do z góry upatrzonego miejsca. Tuszki i filety wystarczy tylko lekko opłukać, dokładnie osączyć, posolić i przyprawić gotową potrawą do ryb. Następnie lekko przełożyć w pojemniku cebulką i zabrać się do rozpalania grilla. Między czasie nie zapomnijmy otworzyć flaszeczki białego wytrawnego wina. W dalszej kolejności zapakować rybkę do folii, a jeszcze lepiej umieścić w specjalnych uchwytach na ryby do grilla i nad żar na kilkanaście minut. Morze, dorsze, grill, świeże powietrze, cóż więcej...
Komentarze