Reklama

Drapiezne trio - pstrag, szczupak i (leszcz?)

28/05/2012 20:45
Dzisiaj,28 maja,byl dniem wolnym od pracy.O 5-tej rano szybko w samochod i na ryby nad moje jezioro.gdy juz tam bylem,rozlozylem swoj sprzet wpisalem sie do ksiazki bo pozniej lodki sa zajete przez innych wedkarzy.Zaczalem rzucac gumowa ryba i czesto zmieniajac jej kolory,bez skutku,zadnych bran.doszlem do wniosku ze o tej porze roku guma nie zdaje egzaminu.Przerzucilem sie na jerkowanie z Salmo Slider.pl.Tym woblerrem kiedys mialem efekty-tym razem bez skutku.Szukajac w pudelku przynety natknelem sie na stara podrdzewiala obrotowke.Moze okonia da sie chwycic pomyslalem.Kotwiczka rdza,reszta sie jakos jeszcze swieci,pomyslalem sobie.Zaaplikowalem pare rzutow,no blat sie jeszcze obraca-niezle jak na ten zlom.Po kilku rzutach poczulem opor,pozniej przeksztalcilo sie to w piruety i po wyholowaniu stwierdzilem ze to pstrag-49 cm i okolo 1 kg wagi.Niezle cos jest by najmiej.Po godzinie chwycilem wiosla i zmienilem miejsce polowu.Pierwszy zarzut znowu opor i to niezly okazalo sie ze to szczupak 63 cm i ok.2 kilo wagi.Rzucajac jeszcze godzine bylo nastepne branie,ale opor nie byl tak intensywny-leszcz.Nie zostal zaczepiony przypadkowo on ta obrotowke mial w pysku,bez czarow.Pierwszy raz w zyciu zlowilem leszcza na blache.Pomylilo mu sie ze jest drapieznikiem?Czy jak.Oczywiscie bez podbieraka nie dal bym rady go wyciagnac bo mial 60 cm i ponad 3 kilo wagi.Po trzech godzinach brania ustaly,blache ta stracilem bo juz wczesniej cos szarpnelo a zylke mialem 0,20 na okonie.Trzeba bedzie cos podobnego dokupic w sklepie,bo jak co roku kazdy wedkarz cos tam dokupuje a zona tylko marudzi.Pomimo tego byl to udany dzien nad woda.Pozdrawiam Mefokiller.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama