Reklama

Dunajec Czchów C.D

31/10/2010 15:56
Ostatni wpis zakończyłem informacją, że jadę nad San.Otóż każdego roku tydzień wcześniej wybieramy się z żoną odwiedzić bliskich zmarłych.Żona pochodzi z tamtych stron.Na Sanie byłem tylko kilka godzin, woda kryształ, wędkarzy zero, a ryb co nie miara. Przeważnie spławiały się klenie i brzany. Byłem w Warze w okolicach Dynowa.. Pooglądałem stare miejsca na których łowiłem 25 lat temu. Nic się nie zmieniło, zajrzę tam w przyszłym roku. Siadamy w samochód i wracamy do domu. Jest już 10 sierpień i kolejny dzień mego wędkowania na Dunajcu. Za sześć dni moje 57 urodziny , które mam zamiar spędzić nad rzeką , która jest tak urzekająca . Skoro świt pobudka ,jak zwykle mocna kawa i rozpoznanie terenu , na śniadanie będzie rybka przyprawiona wczoraj . Wokół nic się nie dzieje , woda opada powoli . i zdaje się ,że jest czyściejsza .Kilku wędkarzy zmienia zestawy na delikatniejsze , robię to samo . Z plecionek 0.20 zmieniam przypony na 0.10 .Wędki do wody O i przygotowuję śniadanie . Przyprawiona rybka smaży się na patelni. Słoneczko zaczyna przygrzewać i stopniowo ściągać kolejne części garderoby .Do południa nic się nie dzieje ,cisza .Poznałem miejscowego Pana Tadka ,więc prowadzimy dyskusję na temat wędkowania pod zaporą. Dowiedziałem się wiele ciekawego ,co ,gdzie i jak i na co .Nie napisałem jaszcze na co łowię , a mianowicie. Nie dysponuję jakimś rewelacyjnym sprzętem. Wędki typowe na rzekę ,jedna zakupiona jeszcze w Norwegii ,Druga na allegro za parę groszy, Kołowrotki tylko dobrych firm ,bo na tym nie wolno oszczędzać. Obydwa MITCHELL Premium 30 FR oczywiście z wolnym biegiem .Jedna wędka 2.40 SHAKESEARE EXCURION ,Ta z Norwegii ,nigdy mnie nie zawiodła , wyjęła w Norwegii szczupaka na metr dwadzieścia , nie licząc brzan siedemdziesiątek. Druga 3.00 . Na szpulach żyłki 0.28 i co ciekawe 150 metrów za 7 zeta , american Fedder , wytrzymałość 10,6 kg .Koszyczki zanętowe od 80 do 100 gram., w zależności od uciągu wody. Przypony oczywiście z plecionki od 0.8 do 0.20. Haki Kamatsu nr 6 lub 4. Na nocne łowienie zakładam jedynki i rosówkę .Przynętą na haku jest kukurydza , uwielbiane przez brzanę płatki owsiane, makaron gwiazdki, rosówki, i własnej roboty kulki zakładane na krótki włos. Co ciekawe wszystko przygotowane na wodzie z rzeki i bez żadnych zapachów. Do koszyka zanęta Fedder z klejem typowa na rzekę. Około szesnastej pierwsze dzisiaj branie i ryba sama wybiera wolność , przypon 0.10 nie wytrzymał po kilkuminutowej walce .przetarł się na kamieniach i znakiem tego musiała to być brzana . Zmiana przyponu na 0. 20.Do zmroku tylko dwie brzany i karasie , które wracają do swego środowiska. Nocka nie ciekawa ,zanosi się na zmianę pogody. Tak minął kolejny dzień. 11 sierpień dwa karasie , 12 bez brania ,13 bez brania , 14 karp na 46 ,15 bez brania . Zaczęło się dopiero szesnastego , na kukurydzę pięknie brały leszcze , zabieram tylko cztery sztuki ponad 60. 17 , 18 , i 19 ostatnie dni łowienia. Przez trzy dni komplet brzan , Dwanaście leszczy ponad 60 i kilka karasi.. Ten wyjazd zaliczam do udanych, mnóstwo ryb odzyskało wolność ,ale siłą rzeczy coś trzeba było do słoików na zimę zaprawić. Zwarzywszy na czas brań w tym miesiącu następny wyjazd planujemy na piętnastego września. Ale już tylko na trzy dni . Wyczaiłem super miejsce po drugiej stronie Dunajca , do którego namówił mnie Tadeusz . Tam zbierają się ryby przed zimą a on z tego co wiem zna Dunajec od dziecka .Będzie dalszy ciąg , ale już nie tej wyprawy. Pozdrawiam wszystkich tych którzy mnie skrytykują i tych , którzy są mojego poglądu na temat zabierania ryb.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama