Przedstawię jak utuczyć białego robaka w tydzień.
Po zakupie białych, segregujemy rabaki od trocin (ja wychodzę po prostu na dwór i przesypując z ręki do ręki wydmuchuję trociny). Potem płuczemy kilkakrotnie pod bieżącą wodą (w "Wiadomościach Wędkarskich" przedstawiają sposób płukania dodatkowo płynem do mycia naczyń - Ludwikiem - ja osobiście jeszcze tego nie stosowałem). Czystych delikwentów suszymy (można je na pewien czas zostawić np na sitku i co jakiś czas mieszać w celu pozbycia wody). Po osuszeniu, białe rozkładamy do pojemniczków (także umytych i suchych) tak, by zajmowały połowę wysokości. Następnie dokładamy biały ser (twaróg), krusząc równomiernie go na robaki w ilości takiej, by cieniutką warstwą przykrył naszych "kolegów od haczyka". Odstawiamy je w pomieszczeniu z pokojową temperaturą i codziennie je "pielęgnujemy", tzn. dosypujemy twaróg. Po tygodniu zauważycie zmiany na większe:).
Jak wszystko, takie tuczenie także potrzebuje pewnego wyczucia i doświadczenia. Pamiętajmy, że robaki przechowujemy w ciepłym pomieszczeniu, więc za duża ilość twarogu później może bardzo śmierdzieć. Można także je włożyć do lodówki, ale ich wzrost się spowolni. Najczęściej, jak nie potrzebuję szybko dużych białych, to najpierw je tuczę w lodówce a trzy dni przed łowieniem wyciągam je stamtąd.
Na samym końcu został nam zapach. Po takiej kuracji, nie ukrywam, robaki miło nie pachną. Teraz wszystko zależy na co się wybieramy. Jeśli na ryby co lubią śmierdziuchy (np leszcze) to takie białe są idealne. Jeśli chcemy konkretny zapach, to znowy je płuczemy i dodajemy atraktor.
Życzę udanej hodowli wielkoludów (wielkorobaków) :).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze