Jak zwykle o tej porze moje myśli coraz bardziej na sumowej przygodzie zaczynają się skupiać.Jeszcze kilkanaście dni i można będzie się zmierzyć z potworem naszych wód.Ha ha ha...ktoś powie,pójść na ryby i złowić suma.Nic prostszego.Ale nie o takich sumach mowa.Mowa o tych trochę większych.
Z nimi to sprawa bardziej skomplikowana.Taka sztuka ,którą do tucznika można by porównać nie tylko,że jest mocna to i bardzo przebiegła.Ja przegrałem cztery razy taki pojedynek...inni Koledzy za pewnie też wielokrotnie.Nie znaczy to,że składamy wędki do lamusa i....poddajemy się. Ja na pewno nie.Mam TAKICH PARĘ z którymi przegrałem,ale niech się mają na baczności.Przyszła na nich pora by jako modele wzięły udział w sesji zdjęciowej.Żyć dalej będą to chyba jasne. Chyba w tym roku znajdę czas by z bestią z Jasienia też się zmierzyć.Jeśli tam jeszcze jest.
Komentarze