Reklama

Dwa karpie w pięć minut

11/03/2015 23:22

W ubiegły weekend zainicjowaliśmy z Ryszardem wędkarski sezon 2015. Było kilka płotek i leszczyków, ale bez większych rewelacji. Podniecony jednak całą sytuacją, związaną bezpośrednio z pierwszym wędkowaniem, a przede wszystkim ze słoneczną pogodą, już w dniu wczorajszym zaraz po pracy, po przejechaniu kilkunastu kilometrów, krótko po 16.00 byłem ponownie nad jeziorem. 

Zanęty Lorpio lin oraz karp po kwaterce, pinki dwie garści i dwa razy tyle ziemi z kretowiska, które pięknie wypiętrzyło się wśród ubiegłorocznych liści, tuż za wejściem na stary pomost. Lokuję zestawy dwóch wędzisk match tuż za trzcinami, na głębokości około 2m. Wędziska odleglościówki Mikado i Jaxon, z kołowrotkami Daiwa Harrier wypełnionymi kolorową żyłeczką firmy Maver Polska. Spławiki typu waggler 4 i 5 g, na przelotowych wymiennych agrafkach.

Reklama

Do 17.15 cisza. Po pięciu minutach ląduje płoć około 30cm. Po krótkiej chwili leszczyk "żyletka" i minutę później niewielka płoteczka. 

Wszystko w małym stresie czasowym, gdyż pomimo faktu, że miałem ZGODĘ na wypad od żony, to zarazem miałem wyrzuty sumienia, gdyż moje Kochanie o 19.00 kończyło pracę. 

Dochodzi 17,45, pora jechać po żonę, ale czy u licha jechać, czy zostać jeszcze chwilę? Mam przecież małżeńskie przyzwolenie na dłuższe wędkowanie. Zostanę jeszcze chwilę, a może powinienem już się zwijać? A niech to zaryzykuję! Zmienię przyponik i zarzucę jeszcze raz. Dwie pineczki barwione na czerwono. Zestaw smyk tuż za trzcinkę i poczekam chociaż do 18.00. 

Reklama

Dosłownie jak na zamówienie. W momencie nastawania zmierzchu, jakby na zamówienie o tej czarodziejskiej godzinie 18.00 następuje branie, zacięcie i krótki, aczkolwiek dynamiczny hol. Pierwszy karp 1,5kg ląduje w siatce zawodniczego podbieraka (mały okrągły kosz i długa sztyca). Adrenalinka, wypieki na twarzy, fotki, buźki i po pięciu minutach drugie branie z tego samego miejsca. Drugi karp walczy mocno. Ataki odpieram wykorzystując amortyzację wędziska i pracę całym przedramieniem. Szybka waga w podbieraku karpik 2,00kg i zerknięcie na zegarek. Jest 18.10. Spadam w pośpiechu z łowiska, gdyż do Poznania kawałek drogi, a żona zapewne czeka.

Opis dobranych wędzisk, kołowrotków, jak i zestawów, a także zanęt i przynęt, wraz z bogatym materiałem zdjęciowym, umieszczę w następnym artykule. Uwierzcie proszę, że ładne rybki już biorą!

Reklama

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama