Reklama

Dwie wyprawy zero ryb.

05/03/2018 20:39
W tym tygodniu mrozy dały o sobie znać, trzeba to wykorzystać i powtórzyć wypad na podlodówkę z ostatniej soboty.
Wzięliśmy sprzęt i jazda na łowisko.
Zboczyłem z trasy by sprawdzić w jakim stanie jest nasze łowisko miętusie,ponieważ czas na marmurki już jest no i pogoda sprzyja.
Niestety San zamarznięty na tyle że nie powędkujemy wieczorem. Muszę pomyśleć i pojechać nad inną mniejszą rzeczkę.
Na łowisku byliśmy niestety już po 12-stej, Na stawie i obok ruch koledzy z koła opiekującego się wodą szykują łowisko na zawody.
Pojechałem na to miejsce gdzie tydzień wcześniej były piękne brania.
Wywierciliśmy kilka dziur pod-nęciliśmy i postanowiłem sprawdzić przyrządem iBobber -echosondą czy rybki kręcą się w okolicy otworów.
Echosonda zadziałała znakomicie rybki po wodą pływają więc wędki do wody no i właśnie zero brań.
Do 15-stej ani szarpnięcia jeszcze chwila na łowisku . I dzisiaj znowu kontrola SSR tym razem wpisałem dane do rejestrów w domu a po jazda do domu bo skoki narciarskie, nasi w drużynówce walczą.
Dobrze że chłopcy skaczą to szybciej się zwinęliśmy bo mróz i wiatr robił swoje i nie trudno się przeziębić.
Zresztą za kila godzin jedziemy na miętusa no i trzeba się wziąć za obiadu bo sami pojechaliśmy na ,,Formozę”-tak nazywamy naszą mini posiadłość wśród lasów Zdziarskich.
Na obiadzik zaserwowałem danie szybkie i tanie albowiem placki ziemniaczane posypane cukrem i do tego mleko ja tak lubię Junior jadł coś innego.
Jeśliście oglądali skoki no i było się z czego cieszyć brąz w takim pięknym stylu i walka o wyższe trofeum cośniesamowitego.
Dosypałem węgla do pieca.No i pakować się drżyjcie rybki.
Po 18-stej zmiana wędek na gruntówki latarki czołowe na głowę i wyjazd.
Śniegu w terenie jeszcze sporo zajeżdżamy nad miętusią rzeczkę bierzemy sprzęt i jazda nad wodę w oddali słychać szum wody spływającej po kamieniach idziemy śmiało dochodzimy na miejsce a tu rzeczka zamarznięta wije się piękne lodowisko.
Tego się nie spodziewaliśmy absolutnie od paru lat jeździmy w marcu na miętusa i zawsze rzeka witała nas wodą anie lodem.
Śmiałem się w duchu sam z siebie bo skoro San zamarzł to co dopiero takie mniejsze rzeczki.
No cóż w tym dniu byliśmy na wielu łowiskach a rybek złowionych zero.
Powietrze zdrowe mroźne czyste to bogactwo za darmo mimo braku ryb wyjazdy były udane wyciągnąłem zamiast ryb wnioski na przyszłość no z Wami trochę się podzieliłem.
Dołączam kilka zdjęć. Pozdrawiam.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama