Dziś w godzinach rannych odszedł od nas wspaniały wędkarz , członek Zarządu Koła Miejskiego Nr 1 w Płocku , członek Ligi Ochrony Przyrody , społeczny strażnik i przede wszystkim doskonały kolega i przyjaciel mój ---- Marek Czarnecki .
Był doskonałym działaczem i przede wszystkim aktywnym społecznikiem PZW . Był również kochanym mężem i świeżo upieczonym dziadkiem .Miał skończone 50 lat .
Pamiętam niejedną akcję przeciw kłusownikom , gdzie Marek nie bał się interweniować nawet w nocnych godzinach .
Był wędkarzem prawie od podstawówki i etycznym człowiekiem . Pamiętam , jak jeszcze kilka dni temu z Nim rozmawiałem , mówił , że ma chore serce i po zabiegu w Warszawie dalej będziemy zwalczać wszelkie przejawy kłusownictwa .
Niestety nie doczekał się , widocznie życie pisane było Mu inaczej ..............................
Z głębokim żalem żegnamy swego kolegę i przyjaciela .......................
Marku zawsze pozostaniesz w mej pamięci do końca mych dni . Również Cię zapamięta cała społeczność Koła Miejskiego Nr 1 oraz wędkarze z całego Płocka .
„ Coraz to z ciebie jako z drzazgi smolnej Dokoła lecą szmaty zapalone. Gorejąc, nie wiesz, czy stawasz się wolny? Czy to, co twoje ma być zatracone? Czy popiół tylko zostanie i zamęt, Co idzie w przepaść z burzą ? Czy zostanie na dnie popiołu gwiaździsty dyjament Wiekuistego zwycięstwa zaranie?”
Komentarze