Reklama

Dziwna historia

30/06/2010 13:17
W dniach 1.2.3 czerwca pojechałem do brata na wspólne wędkowanie. Chwila rozmowy rozpakowanie rzeczy i już wybieramy jutrzejsze łowisko padło na rozlewisko Łyny za Olsztynem.Ja w czasie rozmowy pomyślałem że na ryby wybierzemy się z moim dziadkiem wiec zdzwonimy dziadek się zgadza. Zapowiada się super...

Na drugi dzień dzwoni dzwonek godz 4:30 wstajemy robimy kanapki na drogę pakujemy wcześniej przygotowany sprzęt i w drogę..Ruszamy samochodem a tu nagle coś opornie cofa (o co chodzi?) wychodzimy kapeć w tylnym kole aacchh co za pech.Na szczęście jest drugi samochód jedziemy po 30 min jesteśmy na miejscu, wysiadamy nagle słyszymy pa "połamania wędek"" spojrzenie na brata i śmiech.

Obładowanie sprzętem ruszamy przez las nad rozlewisko po prawie pół godzinnej przeprawie jesteśmy na miejscu rozkładam mojego pickera, rozrabiam zanętę. Brat już łowi na spinning a dziadek łowi już na bata. Po 5 minutach ładuje zanętę do koszyka, czerwonego robaka i pinkę na haczyk i plum do wody 20 metrów na pas trzcin..czekam.U brata pusto, dziadek wyciągnął kilka krąpi i wzdręg wszystkie trafiły do wody..

A u mnie dalej nic, brat zaczął łowić na bata i wyciagnął kilka krąpi, nagle u dziadka spławik plum w dół...zacięcie duża płoć po drugiej stronie 6 metrowgo bata..a tu nagle potęzne uderzenie woda zaczyna buzować bat wygina się w pałąk ja z bratem gapimy sie ze zduminiem oczy prawie wyszły, płoć na haczyku zaatakował szczupak dziadek holuje dalej płoć nic nie mówiac nagle... szczupak puścił a dziadek wycignął pokaleczoną płoć.My z bratem zaniemówlilismy łowimy dość krótko i pierwszy raz cos takiego widzimy.

A w tym czasie u mnie szczytówka zadrgała i ugięła się zacinam patrze okoń..coś dziwnego ugięcie było tak mocne, że myślałem, że to leszcz. No cóż, odhaczam okonia i plum do wody (w głowie mam dalej ta sytuacje sprzed kilku minut).Po 3 godzinach kończymy wędkowanie i idziemy w stronę domu, wieczorem z bratem analizujemy te wydarzenie bo oby dwoje pragniemy złowić szczupaka. To wydarzenie zostało w naszych głowach i mamy nadzieje że kiedyś może i nam się to przytrafi i wyciągniemy tego swojego pierwszego szczupaka....

PS:To moje pierwsze taki wpis więc proszę o zrozumienie chociaż nawet że mam dopiero 13lat.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama