Zastanawiamy się często co jest powodem spadku pogłowia ryb nawet w zbiornikach o małej presji rybackiej czy wędkarskiej.Przypisujemy to często kłusownikom nie zastanawiając się nad innymi czynnikami. Otóż warunkiem życia i śmierci jest tlen.I...nie ten związany w wodze...lecz tlen wolny z powietrza. Jest niezbędny nie tylko w procesach oddychania ale również w procesach rozkładu materii organicznej na związki proste warunkujące życie. Wody płynące zasobne w tlen radzą sobie z rozkładem materii organicznej.Jet to znane zjawisko samooczyszczania.Gorzej jest z wodami stojącymi.One w dobie zanieczyszczenia środowiska związkami azotowymi i fosforowymi spływającymi do wód z lasów,pól i spadającymi z powietrza powodują nadmierny wzrost roślinności wodnej.W okresie jesiennym nadmiar materii organicznej powoduje zubożenie wody w tlen,ten życiodajny tlen wolny,zużywając do procesów biochemicznych przy jej rozkładzie.Pozostałe nierozłożone szczątki organiczne osiadają na dnie gnijąc wytwarzają trujący siarkowodór oraz wypłycając zbiornik.Jest to proces eutrofizacji w normalnych warunkach przebiegający setki lat a w warunkach bujnego wzrostu roślinności przebiega bardzo szybko powodując znaczne pogorszenie warunków życia organizmów dennych lub całkowicie je eliminując.Zubożenie wody w tlen oraz w organizmy denne stanowiące główne żródło pożywienia ryb powoduje powoduje znaczny spadek populacji ryb.Głównie ginie narybek,co za tym idzie nie można oczekiwać wzrostu populacji. My jako wędkarze powinniśmy dbać i wymuszać na decydentach dbałość o środowisko nie tylko zbierając śmieci ale przede wszystkim wytykając nieprawidłowości wynikające z działalności gospodarczo przemysłowej. Dla DOBRA NASZYCH WÓD.
Komentarze