Reklama

Fajnie spędzony czas

15/04/2011 12:58
Kwiecień, zaczął się ładnymi dniami, lecz dni 13,14 nie były obiecujące. Lecz pomimo brzydkiej pogody wybrałem się na ryby. Łowiskiem było Jezioro Redykajny.

Na łowisku byliśmy o 15.20, woda po roztopach mocno przybrała, więc bez kaloszy nie ma jak się dostać na łowisko. Ponad to było pełno śmieci butelek, puszek, opakowań po zanętach. Trochę posprzątaliśmy i wszytko wrzuciliśmy do worka.

Dziadek rozkłada 6metrowego bata, na hak 2 białe robaczki. Ja rozkładam feedera, i czekam. Dziadek wrzuca 3 kule zanęty skierowanej na płocie+ leszcz. I zaczynają się brania rybki jedna po drugiej lądują w siatce. A u mnie na szczytówce cisza przez 2 godz.
Więc postanawiam założyć zestaw na spławik, białe robaczki i plum do wody. Zaczęło się baranie za braniem.
Nagle u dziadka delikatne branie i bat wygina się jak by miał się złamać. :Po kilku sekundach przypon strzela, nie ma co się dziwić 0,10mm.
A jezioro słynie z dużych leszczy, karpi i linów.
Pogoda zaczyna się psuć, zerwał się wiatr i mocniej pada deszcz. Zwijamy się liczenie ryb razem 30 szt, nawet nieźle jak na dwu i pól godzinne łowienie. Ryby z siatki wracają do wody, a my z nadzieją na większe ryby wracamy do domu.

Pozdrawiam Karpix!!
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama