Reklama

Feeder CAIMAN Tornado 3,60m

04/10/2014 21:18

Większość moich wędkarskich wypraw poświęcona jest spinningowi, ale czasem mam ochotę dać odpocząć ramionom od ciągłego machania kijem i posiedzieć na wodą na foteliku obserwując kolorowe szczytówki feederów. Jako, że ta forma wędkarstwa jest dla mnie taką odskocznią od spinningu, sprzęt jaki posiadam można określić mianem średniej półki. W ostatnim czasie stałem się posiadaczem wędziska Caiman Tornado Feeder 3,60m c.w. do 120gr.

Pierwsze spojrzenie

Pierwsze bardzo pozytywne wrażenie zrobił na mnie pokrowiec zrobiony z siatkowanej tkaniny z miękkim dość grubym wypełnieniem sprawiającym wrażenie „mięsistości”. Taki sposób wykonania pokrowca zagwarantuje nam stuprocentową ochronę naszego kija przed zarysowaniem i drobnymi uszkodzeniami jednocześnie zapewniając dużą przewiewność, co w razie konieczności zwijania mokrego sprzętu (często bywa tak że zaskoczy nas na łowisku deszcz) uchroni korkowe elementy rękojeści przez zapleśnieniem (tak, przyznaję się, parę razy mi się to zdarzyło).


Standardem jest już podział pokrowca na trzy oddzielne dla każdego składu części. Dodatkowym udogodnieniem, z czym po raz pierwszy się spotkałem, jest przeszyta w odpowiednim miejscu część pokrowca na szczytowy skład i wymienne szczytówki, co ułatwia wydobycie tych elementów z opakowania.

Przejdźmy teraz do samego wędziska, które na pierwszy rzut oka sprawia bardzo dobre wrażenie. Estetycznie wykończona rękojeść z korka, zakończona gumowo metalową końcówką tzw. gałką.

Mocowanie kołowrotka w zasadzie też jest standardowe dla tego rodzaju wędek. Jedynym szczegółem odróżniającym ten element od innych mocowań jest szeroki pierścień służący do dokręcenia kołowrotka. Moim zdaniem bardzo fajne i poręczne rozwiązanie.

Lekką konsternację spowodował u mnie opis parametrów wędki na dolniku, gdzie nie doszukałem się informacji odnośnie ciężaru wyrzutowego. Po krótkiej chwili sprawa się wyjaśniła, opis tak zwanej wyrzutówki został umieszczony na wymiennych szczytówkach. Z takim rozwiązaniem spotkałem się już kiedyś, ale to były wędziska feederowe z najwyższej półki których cena oscylowała w granicach 1000 zł. Uważam, że to bardzo dobre i pomocne rozwiązanie ułatwiające dobór właściwej szczytówki do obciążenia i warunków panujących na łowisku. Pewnie niektórzy powiedzą – No tak, ale przecież szczytówki zawsze są oznaczone kolorem – To prawda, ale ja zawsze miałem problem z zapamiętaniem co dany kolor oznacza i zawsze na łowisku dopadały mnie wątpliwości jakiej szczytówki użyć.


Hm... A gdzie tu jest C.W. ???

Skoro już jesteśmy przy szczytówkach, to tych do dyspozycji mamy trzy, dwie szklane i jedną węglową. Schowane w plastikowej tubce i opisane odpowiednio do 90 gr, do 100 gr i do 120 gr. Blank wędziska jest koloru grafitowego wykończony na matowo. Przyznam szczerze, jakoś nie powala mnie ten zabieg designerski. Pomimo to wędka wygląda bardzo elegancko i dystyngowanie, a omotki w kolorze ciemnego brązu z delikatnymi przeplotami w złotym kolorze sprawiają, że kij przyciąga wzrok na łowisku. Ktoś może powiedzieć, że to nie ma znaczenia, bo liczą się głównie walory użytkowe sprzętu, ale znam takich entuzjastów naszego hobby, którzy kolor żyłki dobierają do koloru kołowrotka, a wybór sprzętu bardzo często opierają na wrażeniach estetycznych. Po tej krótkiej charakterystyce przyszła pora na sprawdzenie sprzętu w warunkach terenowych. Jak przystało na feeder wędzisko cechuje się szczytową akcją, przechodzącą podczas holu dużej ryby w delikatną parabolę.

Hol około kilogramowego Lina nie sprawia kłopotu.

Zarzucanie zestawu nie sprawia kłopotu nawet 100 gramowymi koszykami wypełnionymi zbitą mocno zanętą. Wprawni wędkarze mogą nawet odrobinę przeciążyć zestaw. Ja osobiście stosowałem czasem koszyczki 120 gramowe, które posyłałem na odległość nawet 30 metrów, jednakże przy operowaniu takimi zestawami trzeba wykazać się ostrożnością. Najlepsze parametry i komfort łowienia zapewniały jednak zestawy o masie 70 - 90 gram, które swobodnie można było posłać nawet na odległość 50 metrów. Pomimo dużego ciężaru wyrzutowego wędziska, sygnalizacja brań jest bardzo dobra, już 10-cio centymetrowe krąpie wprowadzały szczytówkę w dość duże drgania, powodując czasem u mnie jak i u łowiących obok szybsze bicie serca. Niestety czasy, kiedy brania leszczy powodowały spadanie dzwonków sygnalizacyjnych z grubych jak palec szczytówek teleskopów, dawno minęły.

Nawet takie maluszki sprawiają wiele radości.

Krótko podsumowując, jeżeli ktoś łowi na feeder okazjonalnie i poszukuje wędki uniwersalnej, która spełni jego oczekiwania tak na wodach wolno płynących jak i na dużych rzekach o dość mocnym uciągu, to wędzisko Caiman Tornado Feeder 3,60m będzie strzałem w przysłowiową 10-tkę. Dodatkowym atutem przemawiającym za zakupem tej wędki jest bardzo dobra relacja ceny do jakości. Wędzisko możemy nabyć w sklepach wędkarskich już za około 210 zł.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama