Pełnia wiosny nad jeziorem Ostatni obchód miał miejsce na zaraniu wiosny, a w związku z tym, że od tego czasu zaszły głębokie zmiany w środowisku, postanowiłem zrobić ponowny, porównawczy rekonesans brzegami naszego jeziora. Niedzielne przedpołudnie w drugą niedzielę maja spędzamy więc rodzinnie, na rozpoznaniu przemian w środowisku, jakie towarzyszą pełni wiosny. Rozpoczynamy od wschodniego brzegu i graniczącego z nim bezpośrednio bagienka, które licznie odwiedzają o tej porze roku krzykliwe żurawie. Jak zawczasu przewidywałem, z pośród bogatej już roślinności bagiennej nawet z większej odległości można rozpoznać skromne białe kwiatki jaskra wodnego. Podchodząc bliżej odkrywamy całe bogactwo i różnorodność gatunków w bogatym pasie roślinności i tylko dla nielicznych jestem w stanie przyporządkować nazwy. W przemieszanych różnej wielkości roślionach o liściach różnorodnych kształtów dostrzegamy kosaćce, miętę wodną, jeżogłówkę gałęzistą, tatarak, gałązki marka szerokolistnego i prawdopodobnie szczaw wodny oraz oczywiście wiele innych. Jednym słowem mamy przed sobą mieszankę bogatej bagiennej roślinności ułożoną w piękną kompozycję. Opodal szczawiu wodnego i kępy tataraku rośnie ciekawa bylina o trzech łodygach, wyposażona w symetrycznie ułożone sześć rzędów liści. Nacieszywszy oczy widokiem roślin, ruszamy dalej i po krótkiej chwili docieramy do niestrzeżonego kąpieliska. Z tego miejsca rozpościera się piękny widok na południowy brzeg jeziora pokryty soczystą zielenią nadbrzeżnych drzew liściastych. Trzcina także coraz śmielej ożywia swoją zielenią szeroki pas szuwarów, w tym trzcinowisk. Pomimo krystalicznie czystej wody jesteśmy trochę zdegustowani licznymi glonami, jakie się pojawiają przy samym brzegu. Rodzi się pytanie, co to będzie w letnich, cieplejszych miesiącach roku? Opodal kąpieliska jeszcze z zielonymi kiściami kwiatów pysznią się krzaki bzu czarnego, potocznie zwanego hyczką lub bzowiną. Tylko czekać jak się zabielą kwiaty ukształtowane w płaskie baldachogrona. Po kolejnych kilkunastu metrach docieramy do przepustu łączącego jezioro z rowem opaskowym biegnącym wokół stawów hodowlanych. Szuwary przy brzegu, piękna rzęsą i niestety niezbyt czysta woda. Woda ma niezdrowy zapach i kolorem przypomina rozcieńczone mydliny. Jest to odwieczny problem będący skutkiem sąsiedztwa działek rekreacyjnych. Na skraju północnego brzegu pod rozłożystymi klonami, w pasie szuwarów dominuje trzcina i pałka wodna. Ostoja dla rybiej drobnicy, zaskrońców i żab. Następnie docieramy do odcinka brzegu, ładnie umocnionego okrąglakami i gałęziami. Stąd mamy już widok na zatokę na przeciwległym brzegu jeziora i zagajnik z powalonym dębem, który pomimo poziomej pozycji i podniesienia części korzeni nadal tryska zielenią. Spokojna zatoka to idealne miejsce dla rozwoju drobnicy, a zarazem wyborne łowisko dla nielicznych na naszym jeziorze perkozów. Chwilowa przerwa w pasie chmur umożliwia promieniom słonecznym oświetlenie wypłycenia na zachodnim brzegu jeziora. Podchodząc bezszelestnie do pomostu możemy zaobserwować liczną drobnicę płoci, wzdręg i krąpi, pośród której uwijają się za poszukiwaniem pokarmu kilkunastocentymetrowe leszczyki. Widok uroczy, jak w akwarium. Jednak i tutaj notujemy liczne glony, które aż oblepiły sięgające do powierzchni wody pędy rogatka i wywłócznika. Maszerując poprzez zagajnik w zachodniej części zbiornika docieramy do oczka wodnego oddzielonego od jeziora groblą. Tutaj na wypłyceniu, pośród zatopionych krzaków dominuje rzęsa wodna charakterystyczna dla wody o dużej zawartości substancji organicznych. Druga strona tej części zbiornika jest z kolei zdominowana przez paproć wodną, okupującą wręcz podstawy licznych w tym miejscu podtopionych olch. Dla okrasy tego pięknego widoku w przybrzeżnej strefie jeziora na wypłyceniach podchodzą już pod powierzchnię wody, jeszcze brązowawo czerwone liście nenufarów (grzybieni, lilii wodnych). Za niedługo przy lepszych ogrzaniu wody ozdobią one swoimi śnieżnobiałymi kwiatami cały pas południowo zachodniej części jeziora. Wracamy do stanicy i tu z radością stwierdzamy na zakończenie rekonesansu, że w zawieszonym tej wiosny karmniku gnieździ się sikorka modraszka, popisująca się wysokim, przypominającym gwizd głosem. Tak to wygląda w skrócie pełnia wiosny nad jeziorem.
Komentarze