Piękny, choć chłodny poranek 25 dnia września 2011r. Za parę chwil rozpoczną się ostatnie w tym roku zawody zaliczane do Grand Prix Koła Busko Zdrój – tym razem metodą dowolną. Te zawody mają ciekawą tradycję, gdyż niejednokrotnie namieszały już w klasyfikacji końcowej i zbierane z mozołem punkty okazywały się niewystarczające do zwycięstwa. Przed startem tabela wyglądała dość ciekawie i mimo paropunktowych różnic było kilku pretendentów do zwycięstwa. Słoneczko operujące od samego ranka pięknie uwidoczniło barwy nadchodzącej wielkimi krokami jesieni – po zdjęciach widać dokładnie złoto naszej polskiej jesieni. Jednakże piękna pogoda to nie wszystko – w zawodach wędkarskich ważne są jeszcze brania ryb, a z nimi jak wszyscy wiemy bywa różnie, bardzo różnie. Dziś na starcie stanęło bardzo mało - tylko 12 zawodników, którzy po rozlosowaniu stanowisk, krótkiej odprawie i pamiątkowym zdjęciu udali się pełni nadziei na dobre jedno - turowe trzy i pól godzinne połowy. Nadzieje te dziś okazały płonne i brania były, a wręcz ich nie było i o zwycięstwie decydowały pojedyncze sztuki. Cóż tu można więcej mówić o braniach – statystyka jest nieubłagalna. Na 12-stu łowiących tylko czterech miało ryby. A mikro jazgarze dawały dziś bardzo dobre miejsce. Ostatnie zawody z wynikiem 1600pkt wygrał Piotr Wikus, drugie miejsce – 570pkt – Robert Wójcikiewicz, trzeci z dorobkiem 140pkt Cezary Syrkiewicz i czwarte miejsce zdobył Dariusz Zygan – 30pkt.
Te zawody znów nieźle namieszały w końcowej klasyfikacji GP. Miejmy nadzieję, że za rok będzie inaczej.
Komentarze