Witam. Przez ostatnich kilka wypraw widziałem wielu wędkarzy łowiących na maleńkie przynęty i narzekających na to że nic większego nie mogą złapać. Postanowiłem więc że napiszę kilka słów na ten temat.
Artykuł " Duże na duże"
Wędkarstwo jest na tyle specyficzną dziedziną, że nie ma określonych zasad. Nie ma reguły odnośnie pogody, przynęt, zanęt, sprzętu która sprawdzała by się zawsze i wszędzie. Jak to powiedział jeden z członków naszej kadry narodowej w jednym z wywiadów "...łowiłem już bardzo małe szczupaki, na wielkie przynęty, jak i bardzo duże szczupaki, na okoniowe paprochy...". Chyba każdy z nas ma podobne sytuacje w swoim wędkarskim pamiętniku. Mimo to, szczególnie na jesieni, moim zdaniem dużo lepsze są na prawdę duże przynęty. https://www.facebook.com/photo.php?fbid=326834454070406&set=a.207199612700558.57438.186287238125129&type=1&theater
Wszystkie ryby o tej porze roku, a drapieżniki przede wszystkim, żerują bardzo intensywnie. Grube samice szykujące się na wiosenne tarło, już teraz polują na najsmaczniejsze kąski. Wiele ze złowionych ponad metrowych szczupaków, miały w żołądkach ( a czasem nawet jeszcze w gardle ) na prawdę wielkie ryby.
Duża zdobycz pozwala rybom na dłuższe odpoczynki między "posiłkami". Bardzo często ryby odpuszczają sobie przepływające obok nich mniejsze i średnie przynęty. Dużo bardziej opłacalne jest dla nich, jeść dużo, ale rzadziej.
Skończyło się lato i pokarmu w wodzie nie ma już tak dużo. Narybek znika z płycizn, drobnica schodzi niżej. Roślinność opada. Często widzę wędkarzy, polujących na jesienne szczupaki z letnimi zestawami. 5-7mio centymetrowe gumy, lub obrotówki 2-ki. Kiedy pytam jak brania, odpowiadają że jest ich mnóstwo... ale ryby są maleńkie. O tej porze roku bardzo częstym obrazkiem są 30to centymetrowe szczupaki, zawieszone na 15to centymetrowej gumie. Jeżeli taki szczupaczek jest w stanie połknąć taka gumę... to wyobraźcie sobie na czym żerują te duże.
Wielu profesjonalnych wędkarzy używa o tej porze roku, olbrzymich przynęt. Często są to nawet 50cio centymetrowe gumy i równie długie woblery. Szczególnie na wodach zagranicznych, gdzie dużych szczupaków jest dużo, obrazki polmetrowego twistera w pysku 80cio centymetrowego szczupaka, to coś na porządku dziennym. W Polsce wielu wędkarzy odpuszcza sobie większe przynęty. Łowiąc kilka razy w miesiącu mają niedosyt wrażeń i często wolą łowić na mniejsze gumy "byleby coś złapać". Miedzy innymi dlatego też często w siatkach lądują niewymiarowe szczupaki, a wędkarze tłumaczą się tym "że większe nie biorą". Frustracja po tygodniach łowienia i słabych wynikach często podłamuje niejednego wędkarza.
Bardzo długo łowiłem podobnie. Z czasem, z biegiem lat i upływem sezonów, obrazki niewielkich szczupaków i malutkich okonków gryzących ogon moich gum, dały mi do myślenia. Polska... to nie Szwecja... nie ma co ukrywać. Nie będę łowił tu na tak duże przynęty, ale nie należy przesadzać w drugą stronę. Nigdy nie zaczynam łowienia od największych gum. Moimi "starterami" są 10cio centymetrowe gumy na szczupaka i 5cio na okonia. Jeżeli widzę że ryby żerują dobrze. Brań jest dużo i są agresywne, zakładam większe przynęty. Wszystko zależy od dnia, pogody i przede wszystkim od ryb. Nigdy z góry nie nastawiam się na konkretne ryby - mogę jedynie planować, ale stratą czasu jest przeczesywanie wody za pasiakami, kiedy najnormalniej nie biorą. Jeżeli ryba na która polujemy żeruje, już w pierwszych kilkunastu minutach da o sobie znać. Moim zdaniem o tej porze roku, warto jednak wrócić z wypraw kilka razy o przysłowiowym kiju, wiążąc duże przynęty i w końcu trafić fajna rybę niż ciągać maluchy i narzekać na kiepski stan naszych wód. Wiele razy nie można poradzić nic na nieduże ryby atakujące nasze przynęty... Często malutkie okonie połykają sporego żywca, a nieduże szczupaki kaleczą się o duże haki sporych gum. Tak to już jest... ale kiedy można temu zapobiec... Warto.
Już jutro ruszam spróbować moich sił z grubszymi rybkami, weekendowe wypady mają to do siebie, że często kończą się tragicznie... Ryby też lubią wziąć sobie wolne na weekend. Trzeba jednak być dobrej myśli i pamiętać, że dobre nastawienie to połowa sukcesu. Wiara w siebie, w swoją przynętę, sprzęt i łowisko jest czymś podstawowym i koniecznym. Także powodzenia na weekendowych podbojach i do zobaczenia wkrótce!
Dwa nowe filmiki są już dostępne na naszym profilu na YT : http://www.youtube.com/user/FishinWithAce
I dwa następne w fazie przygotowań.
Jak zwykle więcej informacji na naszym profilu na FB : www.facebook.com/FWATeam
Komentarze