I w końcu deszcz! Po ostatniej wyprawie na ryby było widać, jak tęsknią one za deszczem - ale nie tylko one. Głównie tęskniły za opadami nasze zbiorniki. Przez noc padał ulewny deszcz. Rano były już tylko lekkie opady, a około południa przestawało. Po szkole oczywiście odrabianie zadań. A potem znalazłem chwilę wolnego czasu.... Postanowiłem przeznaczyć go na szukanie robaków na wyjazd. Prawdopodobnie w niedzielę, gdzieś się wybiorę. Przed chwilą jeszcze kurier dowiózł mi kołowrotek wygrany na naszym portalu. Trzeba go przetestować w najbliższej przyszłość.
Ale do tematu. Do szukania, a co za tym idzie wyciągania robaków z ziemi przydadzą nam się: mała łopatka, pojemnik do przetrzymywania robaków i jeżeli komuś zależy na tym, żeby nie pobrudzić sobie rąk - rękawiczki robocze. Mi osobiście to nie przeszkadza i szukam, wyciągam robaki bez nich.
Nasze robaczki najlepiej szukać w miejscach, gdzie mają jakieś schronienie, czyli kamienie i stare kawałki drzewa - takie miejsca uwielbiają. Miejsca te obfitują w robaczki i to czasami sporych rozmiarów. "Robacze miejscówki" na zdjęciach poniżej.

Podczas "grzebania w ziemi" możemy znaleźć również inne piękne stworzenia. Nie zabijajmy ich. Pamiętajmy o tym, że teraz to my jesteśmy w ich środowisku, a nie one w naszym. Jeżeli nasz robaczek chowa się np. pod jajkami mrówek, zostawmy go, żeby ich nie uszkodzić. Na starych kawałkach drzewa i pod nim możemy znaleźć różne ciekawe istoty.
Dżdżownice i rosówki, które są naszym celem są bardzo waleczne. Nawet po wyciągnięciu kawałka ziemi, w których są schowane potrafią walczyć. Musimy również pamiętać o tym, żeby po włożeniu znalezionego robaczka do pojemnika do przetrzymywania ich, dobrze go zamknąć. Stworzenia te wykorzystają każdą okazję, żeby uciec. Dowód na zdjęciu.

Niekiedy znajdziemy bardzo głębokie i duże dziury. Nie znajdziemy w ich okolicy (a dokładniej pod tym kamieniem czy czymś innym) robaczka, ponieważ zazwyczaj są to dziury, które zamieszkują ich wrogowie.
Pod kamieniami możemy również znaleźć różne ciekawe stworzenia np. stonogę lub mrówki, chrząszcze.
I na koniec oczywiście muszę pochwalić się tym co dziś złapałem. Starczy odkryć kilka kamieni i nie musimy wydawać tych 5 - 6 złotych na około 40 robaczków - takie ceny są u mnie (oczywiście rosówki, które dziś złapałem trzy, w sklepie 20 szt. kosztuje 9,99 zł). I na koniec robaczki trafiają do hodowli. Pozdrawiam, Kamil Skwara
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze