Dzisiaj na rybach w moje 60-te urodziny odwiedził mnie na łowisku szczurek (zdjęcie nr 1).Wcale się nie bał, wręcz przeciwnie, zachowywał się tak ,jakby domagał się śniadania.Podsypałem mu zanęty i jadł ją z wielkim apetytem, do ostatniego okruszka (zdjęcie nr 2).Jak zjadł to zniknął. Myślę,że jest taki odważny dlatego,że inni wędkarze też go karmią. Potem jeszcze jeden gość przyglądał mi się z wody bardzo podejrzliwie ( zdjęcie nr 3 ). Polowałem właśnie na ten gatunek, ale ten na zdjęciach to chyba pra-prawnuczek. Niestety nie udało mi się złowić szczupłego, który był głównym celem mojej wyprawy. Próbowałem i na żywca i na spinning. W sumie w moje urodziny złowiłem 8 krąpików po około 20cm,3 karasie 25-28cm, linka nie miarowego 23,5cm,który wrócił do wody.(ale był zadowolony). I ja też byłem bardzo zadowolony z dzisiejszego wędkowania, bo rzadko kiedy można obejrzeć natrętnego szczurka i szczupaczka,który po usłyszeniu "pstryk" w telefonie odskoczył bardzo szybko o pół metra i nadal mi się przyglądał.
Komentarze