Witam wszyskich zapalonych wędkarzy. 13 grudnia o godz.8.oo pojechałem na jeden znajdujący się staw niedaleko Barda pospiningować . Na spining nic nie skoczyło i zmieniłem metodę łowienia na żywca-spławik. Zarzuciłem wędkę po paru minutach nastąpiło branie, żyłka nie nadążała wychodzić z kołowrotka, wywinęło blisko 40m żyłki.
Nadeszła chwila zacięcia, czuję duży opór chamulec gra. Hol trwał troszkę i pojawił zębaty dosyć duży mieżył 106 ważył 10 kg. 13 był szczęśliwy jednak.
Komentarze