Reklama

Grzyby czy ryby ? Ryby czy grzyby ?

23/09/2010 17:41
Na umówione spotkanie Mirek ( GHOSTMIR ) pojawił się grubo przed czasem jak duch z swoją wesołą ekipą , nie zdążyłem nawet kawy wypić . To nic na wejście do lasu musieliśmy czekać około godziny , gdyż na dworze panowały jeszcze egipskie ciemności które rozświetlały ogniste gwiazdy na niebie . Czas umilaliśmy sobie kawą i rozmową o nas , czyli o WAS koledzy . O Waszych zlotach , spotkaniach . Jak już dobrze się rozwidniło weszliśmy w las . Grzybki były to tu , to tam . Jednak coraz częściej zaczeliśmy spotykać , mijać , omijać i w końcu wyprzedzać i GONIĆ się z TŁUMEM ludzi . Kurna chyba się zmówili , widać czytają ten portal czy co ? O godzinie dziewiątej zaklikał delikatnie fon . Mirek z ekipą doszli do wniosku że czas umykać , bo zrobiło się niewesoło . LUDZI więcej jak drzew w lesie . Więc krótkie pożegnanie , niestety tylko już przez telefon . Dlaczego , ? Okazało się że wyszedłem w lesie dwa kilosy dalej . Mirek z ekipą odjechali , a ja wyszedłem na drogę i pedałowałem szłapscugiem do auta . Koledzy to była mordęga , katorga , droga przez mękę . Na poboczach sznury aut , droga zakorkowana . Szedłem więc rantem ( czyt. rowem ) , bo innaczej się niedało . Doszedłem do auta w ciągu godziny ( 2 km. ) to i tak rekord w tych warunkach . Grzybów nazbierałem wiaderko dwudziestolitrowe , a ile moi goście to niewiem , mówili że dno mieli przykryte . Może i tak . Ja po powrocie do domu stwierdziłem że mam KLESZCZA więc pojechałem z synem do szpitala . Tam okazało się że mam ich sześć . Kurde bele , chopy przesrane . Zostawili mnie na obserwacji i batki , kropka . Wiecie co to znaczy ? , kłucie , zastrzyki , kroplówki itd... Wyszedłem w niedzielę w SAMO POŁUDNIE . Chwała Ojcu i Synowi , bo grzybów już mi się odechciało na wieki wieków ... Na szczęście zgłosiłem się rychło wczas powiedzieli i to było zbawienne , a po tych moich wylewach mogło być całkiem kolorowo powiedzieli dochtory . Nic to jest O.K , a teraz pojada na dalszo rekonstrukcja mojej osoby po wylewie , musza doprowadzić się do porządku no nie . Więc tym sposobym ludkowie i Drodzy przyjaciele i kamraci dość chwilka mnie nie bydzie . No chyba że mody czyli mój Junior do mi swego laptopa to bynymy w kotakcie . Muszę Wom powiedzieć że w tym LESIE czułem się jak na autobanie (autostradzie ) , albo na jakimś fest FESTYNIE , NIGDY WIĘCEJ . Z tego wszystkiego z goścmi niewiela żech pogodoł , ino se myśla że ZNAJDYMY jakoś okazja by to naprawić i nie skończy sie to tak paskudnie ( na dodatek o suchym pysku ) , chyba mi to Łoni ( goście ) wybaczom ? No chyba że ... ? Off , alech sie rozchajcowoł . Pozdrawiam adler . Hej !
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama