Metoda bocznego troku jest już dość dobrze znana. Łowimy nią głównie okonie i wzdręgi chociaż inne drapieżniki też się trafiają. Sposób to wielce skuteczny i dający wiele radości łowiącemu z racji finezji całego zestawu spinningowego. W tym miejscu zamierzam skupić Kolegów uwagę na ciężkiej odmianie bocznego troku. Ja standardowo w zwykłym zestawie używam kija 2,7m do 12gram i linki 0,18mm dla bezpiecznego holu większych ryb oraz zmniejszenia strat w przynętach a co za tym idzie mniejszego zaśmiecania łowiska urwanymi elementami zestawu. Do "ciężkiego" troku używam i żyłki (0,22) lub plecionki 0,14. Zestaw montuję z wykorzystaniem przyponu fluorocarbonowego 0,25mm zakończonego wolframem (bezpiecznie w przypadku brania esoxa).Ten odcinek fluorocarbonu z reguły ma długość około metra i 20cm. Dlaczego taki materiał? ano dlatego że jest sztywny i mniej się plącze przy łowieniu. Ciężarek dobieram zależnie od typu łowiska i głębokości na której łowię. Zazwyczaj 15-30gram zabezpiecza moje potrzeby. Trok z ciężarkiem to około 50cm a gdy np sandały biorą wyżej to i 80cm. Czas teraz na przynęty. Na pewno muszą być większe niż w lekkiej odmianie zestawu. Twistery nie stawiają żadnych wymagań, natomiast rippery muszą mieć wklejone w brzuszki obciążniki ołowiane. Im większy ripper tym wieksze obciążenie. Nawet 3-4gramy nie będzie za dużo. Chodzi o to by przyneta nie wpadała w ruch obrotowy ale w miarę poprawnie pracowała w naturalnej pozycji od czasu do czasu wykładając się na boki przy większej predkości. Jak takim zestawem łowić? tak jak i lekkim tyle że ryby większe brać będą a przynajmniej tych drobnych nie pokaleczymy. Ta metoda jest szczególnie skuteczna przy połowie sandaczy i dużych ostrożnych okoni. Przy odrobinie pomysłowości można ją zmodernizować pod każde praktycznie łowisko.
Komentarze