Ostatnio z powodu natłoku obowiązków i choroby zaniedbałem obiecywany cykl artykułów na temat kogutów.
Kogut jest bardzo inetresująca przynętą i wielu ludzi go urzywa łowiąc z pięknymi wynikami sandacze,
okonie,szczupaki ,pstrągi i wiele innych gatunków ryb. Sądzę ,że warto wiedzieć skąd się ów przynęta wzięła.
Bez wątpienia miejscem ,któremu zawdzięczamy powstanie kogutów jest Śląsk ,najbardziej znani i
uznani twierdzą ,że kogut pojawił się już w latach siedemdziesiątych i pierwszym wędkarzem ,ktory je
zastosował na naszych rodzimych wodach był Paweł Ferszer,prezes koła w Piekarach Śląskich.
Pan Paweł dostał koguta od wędkarza z USA i wypróbowwał jego skuteczność. Okazało się ,że jest strasznie łowny
na sandacze a nawet szczupaki polubiły koguty bardziej niż blaszki.
Kolejnymi znanymi postaciami w świecie kogutów są Józef Bajerze,Witold Łukawski,Piotr Wylężałek, Jan Wyderka,
Florian Wawrzyniak i Andrzej Olszewski.
Tak więc koguty to przynęta znana w Polsce już od około 40lat. I mimo upływu czasu odpowiednio wykonany kogut
jest tajną bronią w pudełkach spiningistów.Koguty wykonywane są z piór siodłowych i szyjnych kogutów,piór marabuta,
oraz bażanta. Pierwowzory kogutów były wykonywane najczęściej z piór szyjnych koguta oraz kryzy z wiskozy,która
ostatnio została zapomniana i skutecznie wypierana przez chenile-, zdania są jednak podzielone,niektorzy
nie wyobrażają sobie kogutów bez sukieneczki z wiskozy(ja również preferuję kryzę z wiskozy)
inni zaś wolą chenile. Jednak skuteczność koguta,jest ogromna i temu nikt nie może zaprzeczyć.
Kiedyś trudniej było o pióra z kogutów specialnie chodowanych do celów wędkarskich,wykorzystywano
zwykłe koguty i zwykłe pióra w naturalnych kolorach ewenualnie barwione na seledynek albo żółty kolor.
Nie wszystko złoto co się świeci-,tak wyglądały kiedyś koguty w dzisiejszych czasach wedkarze wolą mieć
całą gamę kolorów sztucznych i farbowanych w pudełkach.
Informacje zredagowałem na podstawie jednej z lepszych książek o sandaczach jaką miałem okazję czytać-, "Sandacz"
Zbigniewa Zalewskiego. Na zakończenie dodam ,że polecam przeczytanie tej książki każgemu kto ma zamiłowanie do szlachcica naszych wód.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze