Kilkanaście dni wcześniej otrzymałem zapytanie od Kolegi z nad jeziora, dotyczące pomocy w konserwacji rufy małej łódki wędkarskiej. Oczywiście decyzja mogła być tylko jedna, robimy. Starocie to, to ale wdzięczne, wykonane ze sklejki pokrytej laminatem, z drewnianymi elementami konstrukcyjnymi. Jednym słowem piękne urządzenie do przemieszczenia się na niewielkie odległości, a głównie od linii brzegowej przy stanicy do tzw. grzędy, inaczej pomostu niedostępnego z brzegu tuż przy pasie trzcin.
Wcześniej zasięgnąłem porady o Kolegi Banity w zakresie rodzaju i sposobu użycia stosownych materiałów. Delikatny problem z podejściem do remontu rufy polegał na tym, że poprzez laminat dostała się woda na buczynową deskę powodując jego całkowite odparzenie. Był to typowy skutek obustronnego pokrycia drewna laminatem. Napite wodą drewno nie mogąc wyschnąć zaczęło się wypaczać, powodując powstanie dodatkowych szczelin pomiędzy rufą a burtami łodzi wykonanymi ze sklejki.
Przed przystąpieniem do prac laminat z zewnętrznej strony zastał zdjęty i drewno swobodnie zostało wysuszone. Po szerokich konsultacjach i uwzględnieniu za i przeciw, podjęliśmy decyzję o pozostawieniu buczynowej deski na rufie. Gumówka z tarczą lamelową do drewna odsłoniła szybką obraz zniszczenia. Szczeliny na całym obwodzie były dość spore i należało jej po przemyciu acetonem dokładnie wypełnić mieszanką żywicy i zagęszczacza. Po związaniu mieszanek użytych do wypełnienia szczelin oraz po zmatowieniu papierem nr 50 i odtluszczeniu drewnianej rufy, przystąpiliśmy do jej jednostronnego pokrycia nowym laminatem. Uwinęliśmy się w półtorej dnia. Obecnie pozostało tylko doczyszczenie i odłuszczenie elementów i pokrycie nową farbą.
Komentarze