Reklama

Hitra latem - nie tylko dla wędkarzy

24/07/2009 20:35

Hitra latem – nie tylko dla wędkarzy

Po raz pierwszy letnią porą (10 -16 lipiec), z grupą 24 wędkarzy wybrałem się do Norwegii na wyspę Hitra. W ośrodku Dolmsundent Marina byłem do tej pory 7 razy, ale nigdy nie był to okres letni, dlatego pod względem wędkarskim, nie wiedziałem, czego się spodziewać. Jak zawsze chciałem aby wszyscy uczestnicy byli usatysfakcjonowani i nie czuli się zawiedzeni połowami.

Dlatego podczas rozmów z uczestnikami jeszcze przed wyjazdem i w czasie drogi, nieco asekuracyjnie, studziłem wyobrażenia niektórych kolegów o olbrzymich rybach i obfitych połowach, szczególnie tych, którzy do Norwegii wybrali się po raz pierwszy. Mówiłem, co się później potwierdziło, że szanse na łowienie dorszy powyżej 10 kg, są na pewno mniejsze niż w okresie wczesnowiosennym oraz, że życzyłbym sobie, aby w miejscach mi znanych i dostępnych z naszej bazy, pojawiły się ławice 30-40 centymetrowych czarniaków i makreli.

Rzeczywistość okazała się dla nas łaskawsza niż myślałem. Ławice żerujących czarniaków były, a z nimi i inne gatunki ryb. Ryby „podjęły z nami współpracę”, dając nam pełną satysfakcję i chwile z wędką, o jakich na wodach w Polsce, można tylko pomarzyć. Do ośrodka przyjechaliśmy wcześniej niż planowaliśmy i dlatego po rozpakowaniu, krótkim odpoczynku, wydaniu łodzi, w późnych godzinach popołudniowych, wszystkie załogi, wypłynęły w morze.

Ja popłynąłem z 3 kolegami z Grodziska Mazowieckiego – Tadkiem, Michałem i wujem Jurkiem. Wszyscy pierwszy raz na morzu Norweskim. Po ok. godzinie pływania, marnych efektach i kilku zerwanych pilkerach, namierzyłem ławice żerujących czarniaków. Krótki instruktaż o opuszczaniu i przytrzymywaniu zestawów z przywieszkami w toni i do roboty. Łowiliśmy na głębokości 40-80 metrów. Brania czarniaków następowały najczęściej ok.10 metrów nad dnem. Pilker do 150 gram z zestawem 3 przywieszek praktycznie nie spadał na dno gdyż wcześniej zawieszały się na nim czarniaki.

Aby na wędce zawiesił się tzw. komplet (3,4 czarniaki), należało przytrzymać wędkę dłużej na głębokości brań i pozwolić czarniakom na „uzupełnienie się na wędce”. Tą sztukę łowienia najlepiej opanował Michał. Holowanie 3-4 ok. 1 kilogramowych walecznych czarniaków, jest na prawdę wspaniałą wędkarską przygodą. Po ok. 3-4 godzinach zmagań, kolega Michał powiedział (chyba z lekką przesadą), że przez ostatnie 15 lat nie złowił na wędkę tyle ryb, co przez te 3-4 godziny. Oczywiście w ten i w pozostałe dni podczas łowienia czarniaków, zapinaliśmy na wędki, też inne ryby: witlinek, rdzawiec, plamiak, molwa, brosma i dorsze.

Największy wędkarski sukces załogi z Grodziska niewątpliwie osiągnął wuj Jerzy, który bodaj w trzecim dniu połowów złowił największe czerniaki w tym ok. 5 kilogramowego oraz ok. 7 kg dorsza i małego halibuta, deklasując nas całkowicie. Aby zwiększyć szanse na złowienie większego czarniaka, plamiaka czy dorsz , robiliśmy zestaw z samym 200-300 gramowym pilkerem łowiąc z dna lub 2-3 metry nad dnem. Wówczas pilker miał szanse, choć nie zawsze, przebić się przez żerujące mniejsze czarniaki.

W ten sposób podczas wyprawy złowione zostały prawie wszystkie większe ( powyżej 5 kg) dorsze, w tym ten największy 11 kilogramowy, złowiony przez kolegę Janka z Warszawy (pierwszy raz na morzu Norweskim). Była to największa ryba wyprawy- jeszcze raz gratuluję.
W pierwszym dniu łowiliśmy do godziny ok. 24:00, gdyż w tym okresie na Hitrze jest jasno do godz. ok. 1:00, po czym szaro do godz. 3:00 i znowu dzień. Jest to bez wątpienia atrakcja dla wędkarzy z krajów położonych poniżej Skandynawii.

W trzecim dniu połowów trójka wytrawnych i znających łowisko wędkarzy z Olecka namierzyła ławicę makreli. Jest to trudniejsze od łowienia czarniaków, gdyż makrele żerują bliżej powierzchni i są bardzo płochliwe. Czasem dosłownie trzeba je gonić. Za to łowienie walecznych, wyskakujących nad powierzchnie wody makrel jest jeszcze bardziej atrakcyjne aniżeli łowienie czarniaków i innych ryb.

Moją ulubioną rybą do łowienia na morzu norweskim jest rdzawiec. Rdzawce lubię łowić metodą spiningową na 40-60 gramowe norweskie pilkery lub 10—12 cm twistery z główkami 35-50 gram. Najlepiej na wędkę do 60 gram wyrzutu. Szukam ich na górkach lub przy brzegu na głębokościach 10-30 metrów. Są to ryby tak samo waleczne jak czarniaki.

Wracając do wyprawy, to w zasadzie po 4 dniach połowów, pod względem ilości złowionych ryb, większość z załóg mogłaby zakończyć wędkowanie. Ale przecież nie chodzi o same filety rybne, które niewątpliwie są smaczne i zdrowe, ale przede wszystkim o wędkarską przygodę, tym bardziej, że większość ze złowionych ryb można wypuszczać na wolność.

W tym miejscu po raz kolejny chcę potwierdzić bardzo dobre położenie ośrodka Dolmsundent Marina . Nie było dnia, w którym wiatr uniemożliwiłby łowienie. Przy większym wietrze nawet do 8m/sek można wybrać się na ryby pomiędzy liczne wysepki i zatoczki, co w większości innych ośrodków jest niemożliwe. A jeżeli ktoś chce wybrać się na otwarte morze, to nie musi płynąć daleko.

W ostatni dzień połowów już prawie nikt z nas nie wypłyną w morze. Ja w tym dniu po południu wybrałem się na wycieczkę rowerową w głąb Hitry do rezerwatu przyrody Margrethes Minde. Ta 5 godzinna wycieczka pozostanie mi w pamięci chyba jeszcze dłużej niż łowienie na morzu. Przepiękna dzika przyroda, cisza, czyste malownicze jeziorka z żerującymi na owady pstrągami zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Żałowałem tylko, że nie wykupiłem licencji do połowów na wodach słodkich i nie miałem odpowiedniego wędkarskiego sprzętu do łowienia pstrągów. Następnym razem na pewno o tym nie zapomnę.

Jeżeli już jestem przy walorach turystycznych Hitry to warto wspomnieć o skansenie, który znajduje się obok Mariny. Jest tam jedna z trzech w całej Norwegii, chata wikingów, którą można zobaczyć również wewnątrz oraz misternie wykonana „Norwegia w miniaturze” z małymi domkami, fiordami, mostami. Ponadto można odwiedzić znajdujące się ok. 150 km od Hitry Trondheim, a w drodze powrotnej nie ominąć słynnej drogi Trolli i Orłów.

Więcej o Hitrze nie ma co pisać, trzeba ją po prostu zobaczyć, gdyż nawet najlepiej wykonane zdjęcia nie oddadzą jej piękna i nie odzwierciedlą rzeczywistości. Dlatego gorąco polecam Hitrę latem, wszystkim, nie tylko wędkarzom.

Pozdrawiam wszystkich uczestników lipcowej wyprawy, dziękuje za nadesłane zdjęcia, które w większości umieszczam w tym artykule.
Zbigniew Grzybek

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama