Cześć nazywam się Artur i jestem miłośnikiem wędkarstwa. Do napisania tego artykułu zachęcił mnie konkurs Balonstyle o tematyce „Hobby … ? Wybrałem wędkarstwo”. Tak więc siadam przed lapkiem i zaczynam pisanie. Patrzę na tematykę i się zastanawiam jak to zacząć i co napisać. Pierwsze co mi się nasunęło to to, że sam nie wiem, czy to ja wybrałem te hobby, czy jednak wędkarstwo wybrało mnie samo. I tu mały impas, nie wiem... Zastanawiam się i jedyne co pamiętam to to, że wędkował mój dziadek, wędkowali i wędkują wujkowe, bracia cioteczni i wędkował tato. Tak więc będąc z nimi na wyprawach, po prostu zaraziłem się tym hobby, a może przekazał mi to tato w genach? Nie wiem i tak naprawdę nie ma sensu się mad tym rozwodzić.
Dlaczego? Czy to ważne? Nie, ważne jest, że ten sposób spędzania wolnego czasu spodobał mi się, głęboko zakorzenił we krwi i jak by nie było jest to mój nałóg. Bo długo nie wytrzymam bez relaksu z wędką nad wodą.
Jak do tego doszło? Kurcze też tego nie pamiętam. Wiem tylko z opowiadań rodziców że tak zawsze spędzali wolny czas i zabierali mnie ze sobą. Pamiętam jak przez mgłę swoje pierwsze kroki w tym sporcie. Pamiętam pierwszy sprzęcik jaki kompletowałem, a w tamtych czasach nie było łatwo. Pamiętam jak w szkole poznawałem nowych kolegów i cieszyłem się jak któryś też lubił wędkować. Dzięki temu mieliśmy wspólne tematy i to powodowało, że zaprzyjaźnialiśmy się. Planowaliśmy wspólne wyprawy. Ile było frajdy, jakie przeżycia. Kurcze jak chciał bym wrócić do tamtych czasów. Te rozmowy o nowinkach w sklepie wędkarskim, bo internet był nam nieznany. Gazety w Kiosku Ruchu o tej tematyce, były naszym pożądaniem, gdyż to było źródło naszej wiedzy i nie tylko, czytanie tej prasy było dla nas jak dla narkomana wstrzyknięcie w żyły jakiegoś narkotyku. To nie była tylko euforia, czytając to jak „wielcy łowcy” wyciągnęli taaakął RYBĘ, Sami rozprawialiśmy jak by to było fajnie takiego kolosa złowić. Czytaliśmy i wchłanialiśmy wszystko jak gąbka. Zaczęły się kombinacje ze sprzętem, modernizacje i za wszelką cenne próba dorównania tym wspaniałym łowcom. Nic się nie liczyło tylko wędka woda i ja/my, a każda większa rybka była tą jedyną nagrodą która mogła nas cieszyć. Mierzenie ważenie i oczekiwanie na jeszcze większą. To był konik, nałóg który rósł i rósł, wypełniał każdą komórkę mojego ciała, myśli, moje jestestwo. Nie zastanawiałem się nad tym czy to normalne, czy może zboczenie. Poprostu nic się dla mnie nie liczyło. Nigdzie nie mogłem być bardziej szczęśliwy, jak tylko nad wodą.
Dziś patrząc wstecz to zastanawiam się, jak wyglądało by moje życie gdyby u mnie w rodzinie nie było by zapalonych wędkarzy. Jakby wyglądały nasze rodzinne spotkania bez tego głównego tematu „Ryby”. Ta rywalizacja o to kto jaką rybę złowił, gdzie wędkował i na co. Kurcze jakby ktoś inny z boku popatrzył, co by sobie o nas pomyślał? Dziś wiem bo wielu znam takich co wędkarstwo to dla nich dziwny nawyk. Powiedział by czuby, pomyleńcy, idioci. Niech mu będzie, jestem tym czubem, pomyleńcem idiotą co kocha wędkarstwo i mam to gdzieś, że on za plecami śmieje się jak z kumplem z pracy rozmawiamy o tym. Nic nie poradzę, że nie jestem takim entuzjastą jak on oglądania sportów w telewizji. Dla mnie wędkarstwo jest tym co trzyma mnie przy życiu, tym co nadaje mu sens i nie wyobrażam sobie życia bez tego. Nic nie poradzę, że taki jestem.
Dziś sobie nie wyobrażam mieszkać daleko od jezior i innych wód, w których nie mógł bym uprawiać tego hobby. Jak ktoś by mi kazał zerwać z tym nałogiem to chyba bym wolał, żeby mnie po prostu zabił. Wiele w życiu przeszedłem i na wszystko lekarstwem było właśnie wędkarstwo. To ono i dziś nadaje sens mojemu życiu, ono daje ukojenie nerwów, ładuje baterie i daje chęci do życia. Nie obchodzi mnie, że ktoś w tym widzi jakieś dziwactwo. Nie obchodzi mnie, że to trochę kosztuje. Jestem zwykłym człowiekiem którego konikiem, kawałkiem życia jest właśnie wędkarstwo i do puki starczy mi sił i będzie mnie na to stać to będę wędkował, bo nie wyobrażam sobie by było inaczej. Jestem i byłem wędkarzem i nim zostanę do końca swoich dni. Nie ma chyba nic na świecie co mogło by to zmienić. Dlaczego, po co? Czy to ważne? Nie! Po prostu to lubię i tyle!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze