Dwaj wędkarze łowią ryby nad brzegiem jeziora. Widzą człowieka który jeździ na nartach wodnych i im ryby płoszy. Zaczęli rzucać w niego kamieniami. Jeden trafił go w głowę, w wyniku czego facet stracił równowagę wpadł do wody i zacząć się topić. Uratowali człowieka i chcą mu robić sztuczne oddychanie. Jeden z wędkarzy się odzywa: - Ty, ale mu z paszczy strasznie śmierdzi! - Ty, ale nasz miał narty, a ten ma łyżwy!
Mały Jasio pyta tatę wędkarza - tato jak szybko rośnie ryba? na to tato - zależy synku ile czasu upłynie od chwili jej złapania do czasu opowiadania o niej.
Wędkarz złowił złotą rybkę. Rybka prosi aby ją wypuścił a ona spełni jego jedno życzenie. Po namyśle wędkarz zgadza się i mówi że chce mieć najlepszy sprzęt wędkarski. - Dobrze mówi rybka. A jak chcesz za gotówkę czy na raty? - A ty jak chcesz: na oleju czy na masełku?
Wczasowicz zagaduje wędkarza: - I co, biorą? - Biorą, panie, biorą... Dzisiaj wszyscy biorą, tylko nikt nie chce dać się złapać...
Żona pyta męża, który akurat wrócił z ryb: - Złowiłeś coś? - Suma, dziesięć kilogramów. - A z ilu ryb składa się ta suma?
Jasio pyta mamę: - Dlaczego przestawiłaś akwarium z pokoju stołowego do sypialni? - Nie chciałam denerwować rybek. Dziś na obiad przygotowałam smażone ryby.
- Wędkarz stojący na brzegu rzeki wymienia co chwilę przynęty. Najpierw ciasto, potem groch, pasty, koniki polne, dżdżownice... W końcu zdenerwowany wrzuca do wody monetę 5 - złotową i mówi: - Aaa, kupcie sobie najlepiej same to, co wam najbardziej smakuje!
- Czemu łowisz ryby na ser, a nie na robaki? - pyta Franek Kowalskiego. - Bo jak ryba weźmie, mam na kolacje rybę, a jak nie weźmie, to mam ser.
- I co, biorą, panie Nowak? - pyta Franek. - Biorą, biorą. Wczoraj teczkę mi zabrali, a dzisiaj już rower...
Komentarze