Reklama

Humor wędkarski

02/12/2008 22:39
Może nie na temat, ale też o wędkarstwie, tak dla miłej atmosfery podaje kilka humorów wędkarskich.
Możecie się pośmiać... lub nie.

Dieta

Do lekarza przychodzi otyły jegomość i mówi:
Czy może mi pan zalecić jakąś specjalną dietę odchudzającą?
Hmmm, może lubi pan łowić ryby?
Oj tak, lubię.
A jakie sukcesy?
Oj, z tym to lichutko.
Proszę zatem jeść wyłącznie ryby i to tylko te, które pan sam złowi!

Rozwód

W czasie rozprawy rozwodowej sędzia zwraca się do męża, wędkarza:
A więc zawsze, kiedy wracał pan do domu, zastawał pan w szafie ukrytego jakiegoś mężczyznę?
Tak właśnie było.
I to było głównym powodem nieporozumień?
Tak, bo nigdy nie miałem gdzie odstawić wędek.

Wywiad

Dziennikarz prowadzi wywiad z żoną wędkarza.
Zadaje pytanie:
Jak pani sądzi: wędkarstwo to sport, czy sztuka?
Kiedy mąż łowi ryby, to zapewne jest to sport.
Ale kiedy zaczyna o nich opowiadać.... to ... już jest sztuka!

Po nocy

Gdzie byłeś całą noc? - pyta żona.
Na rybach.
Złapałeś coś?
Mam nadzieję, że nie - wzdrygnął się mąż.

Biorą?

Spacerowicz pyta się wędkarza.
Biorą?
Nie bardzo.
A złapał pan coś?
Tak, jednego.
A gdzie on teraz jest?
Wrzuciłem go do wody.
A duży był?
Taki jak pan. I też mnie wkurzał pytaniami.

Bajery

Młody wędkarz opowiada koledze:
Mój tato mówił, że wczoraj na rybach złapał w przeciągu godziny karpia, szczupaka, suma, sandacza i węgorza.
O, to mój tata tak nie potrafi!
Łowić?
Nie, bajerować...

Posiłek na ryby

Kowalska do Malinowskiej:
Ja mojemu Staśkowi jak jedzie na ryby to zawsze pakuję w torbę posiłek z 7 dań!
Ty to jesteś dobra żona! A chce ci się tak?
Co za problem: kanapka i sześciopak piwa!

Pozdro








Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama