Oj cienko było w naszej okolicy ostatnimi czasy z rybą. Przez pięć dni wracałem o kiju. Czasem uwiesiła się płotka lub mały karaś srebrny. Nie załamywałem się. Postanowiłem więc tylko zmienić łowisko. Okazało się że to był strzał w dziesiątkę. Na nowym miejscu pojawiłem się już o piątej.Jak zwykle z ulubionym bacikiem 7m. Nie przesadzałem z zanętą. Na początek kilka małych kulek. Już po chwili były pierwsze brania. Do dyspozycji miałem białe i kukurydzę. Ku mojemu zaskoczeniu na przemian brały linki i złote karasie /pospolite/. Uwiesiło się tez kilka płotek /25cm/. Łowiłem do godz.9. Ponieważ brania osłabły postanowiłem zakończyć wędkowanie. Za gorąco aby dłużej wędkować. Rybki do wody a ja do domku na zimny napój. Poranny wypad udany. Jutro również startuję ponownie.
Komentarze