Reklama

humorek

19/01/2013 12:11
Witam szanownych kolegów po kiju chciałbym pochwalić się swoim wyczynem zdarzeniem dość komicznym mianowicie bendąc nie tak dawno na pewnym zbiorniczku pojechaliiśmy z znajomym zobaczyć jaki lód jest na łowisku taka glinianka w Rudnikach koło ZAWIERCIA w pewnym momencie zobaczyłem że na gałęzi drzewka rosnącego w wodzie wisi moja ulubiona wachadłówka kturą zerwałem w pazdzierniku zeszłego roku bardzo łowna wachadłówka jak na tamto łowisko no coż odbiegłem troszkę od tematu tak więc jak ujżałem to moje cudeńko za wszelką cenę musiałem jakoś dobrać się aby odzyskać moją wahadłóweczke i tak jak to zawsze prubami błędów dostałem się na lód ale wiedziałem że coś się wydarzy i tak się stało gdy już prawie miałem to moje cudeńko nagle zarwał się lód i wpadłem do wody ale na tyle to było zabawne że tylko jedną nogom a że mam dość spory brzuchol zajefajnie to wyglądało cóż po jakiś 15minutach wygramoliłem się z tego ambarasu najgorsze było to ażebym nie wpadl drugom nogą do wody prosząc BOGA żeby calym wrucić na brzeg nie kompiąc się wodzie całym swoim cielskiem ale najwarznjiejsze że moje cudeńko odzyskałem pozdrawiam
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama