Sobota 19 czerwiec 2021 roku, godzina 7.00. Łowisko Jeżewo. Jest ciepło. W miarę upływu czasu robi się coraz cieplej. Robi się gorąco. Jest bardzo gorąco. Na niebie błękit, bez chmurki. Nie ma również wiatru. W południe jest jak w piecu hutniczym. Właśnie w takich, niezbyt korzystnych warunkach atmosferycznych rozgrywane były 24 – godzinne zawody wędkarskie. Można powiedzieć, że był to mały maraton wędkarski. Pomysłodawcą imprezy był Prezes Koła „Chrobry”z Poznania, kol. Ryszard Styperek, który zaraził swoim pomysłem kolegów „po kiju” – Damiana Florczyka - Prezesa Koła PZW nr 174 z Borka Wlkp. I Darka Macioszczyka – szefa sklepu zoologiczno-wędkarskiego „Skalar” z Książa Wlkp. Formuła zawodów też ciekawa, gdyż łowiono w dwuosobowych drużynach, z tym, że jeden członek drużyny łowił na spławik, a drugi tylko metodą gruntową, każdy na jedną wędkę. Od pomysłu do jego realizacji była krótka droga. Jeszcze tylko wytypowanie łowiska – padło na Jeżewo , decydowała pojemność i w miarę równe stanowiska. Stąd nazwa zawodów – I Jeżewskie manewry wędkarskie. Informacje o zawodach w internecie i sklepie zrobiły swoje. Do zawodów zgłosiły się 23 drużyny, w sumie 46 zawodników, którzy przyjechali nad jeżewski zbiornik z kół PZW z Poznania, Suchego Lasu, Krotoszyna, Rawicza, Borka Wlkp., Książa Wlkp., Koźmina, Kobylnicy, Leszna, Śremu, Manieczek, Gostynia, Brodnicy i Kalisza. Po losowaniu stanowisk nad wodą wyrósł las parasoli, które w założeniu miały chronić przed słońcem. Niewiele to dało. Dopiero w godzinach popołudniowych, ściana lasu za plecami wędkarzy dała trochę cienia. W zasadzie dopiero noc przyniosła niejakie ochłodzenie, ale i tak 20 stopni nie schodziło z termometrów. W takich warunkach niektórzy szukali cienia, inni się chłodzili, ale większość zawodników dzielnie próbowała łowić. W pierwszej fazie zawodów ryby nie brały za dobrze. W siatkach wędkarzy dominowały płocie, okonie, karasie „japońce” i ukleje. Zdarzały się też liny. Jednak wagę „robiły” leszcze i wypasione krąpie. Około godziny 13 pierwsze ważenie. Bez rewelacji. Za gorąco. Dopiero wieczorne, a szczególnie ważenie ranne następnego dnia pokazały prawdziwe zasoby łowiska i umiejętności wędkarzy. Największą rybą okazał się złoty leszcz 2,35 kg złowiony przez kol. Ireneusza Kopankiewicza z Książa, trafił się też ładny lin – 1,7kg.. W sumie przez 24 godziny złowiono przeszło 350 kg ryb, które w dobrej kondycji wróciły po zważeniu do wody. Końcowe wyniki maratonu przedstawiają się następująco:
I miejsce drużyna w składzie – kol. DUDZIAK Robert (Kobylnica) + kol. CIEMNIOWSKI Robert (Krotoszyn) – 39065 pkt.
II miejsce – drużyna w składzie – kol. WALCZAK Bartek + kol. ZIENTEK Marcin (obaj z Rawicza ) – 35453 pkt.
III miejsce – drużyna w składzie – kol. FLORCZYK Damian (Borek) + kol. SOSIŃSKI Tomasz ( Rawicz)- 32875 pkt.
Zwycięskie drużyny otrzymały z rąk organizatorów pamiątkowe puchary i nagrody rzeczowe.
Podsumowując zawody organizatorzy wyrazili uznanie dla wszystkich zawodników za wykazany hart ducha i sportową walkę w tak niesprzyjających warunkach atmosferycznych. Na szczęście strat w ludziach i sprzęcie nie odnotowano, natomiast padła obietnica, że nie są to ostatnie takie manewry i będą w przyszłości powtarzane. I tym optymistycznym akcentem I Jeżewskie manewry wędkarskie zakończono.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze