Reklama

I tylko o jedno proszę

15/02/2011 16:39
Moc niebywałych splotów wydarzeń i przypadków ,sprawiły ze siadam po półrocznej nieobecności do klawiatury.Znajomym obiecałem że wspomnę miniony sezon.
Wale w klawisze i próbuje ogarnąć pamięcią wydarzenia ubiegłego sezonu wędkarskiego .
Sama pustka w głowie .
Nie był to bogaty w wydarzenia sezon a wręcz po przeanalizowaniu minionego czasu ,stwierdzić mogę że szalenie ubogi. Po pożegnaniu się ze znajomymi na portalu jak co roku zmieniałem miejsce postoju z domu na działkę .Planów na wypady poza miasto w plener nad rzeczny lub nad jeziorny ,starczyło by na wiele takich felietonów. Ale w życiu jak w życiu . Są chwile doniosłe i bolesne upadki. . Tych ostatnich los mi w minionym czasie nie poskąpił .
Ale co złe niech zostanie niedopowiedziane ,i przemilczane.

Wspomnę tylko Jedno wydarzenie ,które od lat pomimo przeszkód dochodzi do skutku.
Żagle . Te dziesięć dni pod białym obłokiem płótna i kołyszącym się kadłubem oblanym spienioną i rozfalowaną wodą. I wiatr w resztce kiedyś bujnych włosów na głowie i czucie tego ciągu do przodu i siły żywiołu.
A jest to coś nie do opisania i wyrażenia najpiękniejsza polszczyzną. Ten co tego nie przeżył i nie poczuł na ciele i własnej skórze ,kto nie poczuł na twarzy rozbryzgów wody i suszenie wiatrem ,Ten nie zrozumie żeglarza.
Pływać można na wszystkim. Na stynce czy bączku, wędkowałem wiele razy ale nie umywa się to do najprostszej omegi.
I tu doszedłem okrakiem do drugiej mojej pasji . Wędkarstwa .

Jak rok w rok nigdy nie zapominam zabrać ze sobą sprzętu wędkarskiego na jeziora mazurskie.
Nieda się żeglować non stop.Każda przerwa na posiłek, każdy postój . wykorzystuje do jak określa to moja połowica -moczenia kija.
Ale jeden dzień w rejsie należy tylko do ryb. Zasiadka lub dryfowanie ze spiningiem w ręku i w końcu czucie drgającej szczytówki i szamoczącego się na twisterze szczupaka lub okonia.
Przez ten jeden dzień padło kilka szczupaków a okonie to tylko moja by zliczyła.
Miejscem i scenerią tego wydarzenia to jezioro Kisajno .A właściwie jego południowa część ,całkiem blisko Giżycka.
W ciągu wysp na tym jeziorze, znajduje się niewielka zatoka ,nie nie zatoka jest to nieduże jeziorko powstałe z zatoki i odcięte od głównego jeziora pasem sitowia.
Trudno dla nie zorientowanego obserwatora zauważyć ten ewenement przyrodniczy.
Wpłynąć na to wewnętrzne jeziorko można przez bardzo wąski skrawek rzadziej rosnących trzcin.
Nagrodą za wysiłek jest podwodna łąka ,bo woda ma tylko trzy i pół metra głębokości.
W czerwcu - bo wtedy rozegrała się cała sprawa - woda jest tak krystalicznie przezroczysta że stojąc na kadłubie łodzi można podziwiać wspaniale okazy wszelkiego gatunku i maści.
Pierwsze wrażenie zapiera dech w piersi. Tak cudownego widoku nie da się z niczym porównać.
Tu stoi przy dnie dorodny szczupak ,o tam dalej medalowy okoń . A tam jakie leszcze ,,jak łopaty o i stado płoci przemyka wzdłuż brzegi . I ten kłusownik kormoran suszący skrzydła na pniaku po uczcie.
No sami powiedzcie czy jest coś piękniejszego dla wędkarza.
To raj.
I aż żal zakłócić spokój tego raju .
Zawracamy .

Wypływamy na otwartą wodę .a gadanie o tym co widzieliśmy nie ustaje jeszcze długo.Każdy po jakimś czasie wpada w zadumę a cisza jaka zapadła przerwana zostaje komendą do zwrotu.
Płyniemy pod Zimny Kąt . i stajemy w dryfie a może na kotwicy ,sam już nie spamiętam,
Spiningi aż furkoczą nad głowami a plecionki i żyłki świszczą przy rzutach.
Dwie godzinki i kilkukrotna zmiana miejsca łowienia przynosi efekty w postaci trzech szczupłych i kilku okoni. Wymiarów nie podam ale najmniejszy tak z siedemdziesiąt to miał.
Spływamy na nocleg. Jeszcze jest czas na bata i białą rybę.
Kolacja wyborna. Zapach świeżej skwierczącej ryby ściąga w pobliże naszego jachtu ciekawskich kibiców. Aż wreszcie ktoś odważniejszy pyta o łowisko i o sztuki złowione dzisiaj. Jakiś kielich potem drugi- ryby nie zabraknie . Na koniec ognisko i zabawa prawie do świtu.
Ale nikomu, nikt z naszej paki nie zdradził największej tajemnicy dnia poprzedniego.
Raj jest dla nas .
A jak chcecie go obejrzeć to musicie sami tam trafić. Macie wiele wskazówek .
Tylko o jedno proszę --uszanujcie go.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama