Cały czas nic... ale to chyba nie tylko u mnie prawda? w końcu postanowiłem podnęcic łowisko kukurydzą, polowałem oczywiście na karpia, nęciłem 3 dni, w to samo miejsce z rakiety, w środę, czwartek oraz piątek w sobotę planowałem zasiadkę. Planowałem jechac rano, ale jakoś ciężko było wstac, więc na łowisku byłem o godz ok 15, rozłożyłem wędki i po 2 minutach branie pod kij, zacinam i jest siedzi! karpik nie za duży może z 40cm, holuje go, schodzi troszkę na boki, kiedy jest jakiś 0.5m ode mnie, myślę sobie a wezmę go bez podbieraka, podciągam żyłkę lekko, strzyk! był lekko zapięty, stał nie ruchomo, próbowałem go przytrzymac, gdy go dotknąłem poleciaał!! szkoda... no cóż moja głupota, nie wiedziałem że tak szybko będę miał branie.. po tym karpiku już niczego nie złapałem oprócz nie chcianego leszczyka, karpik wziął na 3x kuku, na 2 wędce była kulka, na kulce było parę pod skoków, ale nic poważnego, 2 pod kij lecz szybko opadło wie ktoś może dlaczego??? następnym razem podbierak trzeba miec pod ręką. Z łowiska wyjechałem z żaleeem... spróbuje się nie poddac, i pod koniec tygodnia też nęcic a w sobotę spróbuje zapolowac ale tym razem z rana, wędkowanie zakończyłem o godz 19.
Komentarze