Reklama

III Nocny Maraton Wędkarski - Karolinów 26.06.11

27/06/2011 18:49
Z soboty na niedzielę tj. 25-26 czerwca koło nr 6 Nowy Glinnik zorganizowało "mały bo mały ale jubileuszowy"
III Nocny Maraton Wędkarski metodą gruntową. Miejscem zawodów był Zalew Sulejowski w miejscowości Karolinów. Choć terenów wokół zalewu jest bardzo dużo nam przypadł do gustu właśnie Karolinów. Cicho, spokojnie wokół lasy nic tylko wędkować.
Zawody te po raz trzeci odbyły się o "Puchar Prezesa PPSKiZ Transmeble-Poznań". To właśnie dzięki bezinteresownemu wsparciu pana Zbigniewa Dąbrowskiego mogliśmy w gronie przyjaciół miło spędzić czas. A w gronie przyjaciół bo oprócz naszych wędkarzy tradycyjnie zaprosiliśmy kolegów z kół w Tomaszowie Mazowieckim nr 30 Miejskie i nr 32 Wistom. Nie dopisali koledzy z Opoczna ale w tym samym terminie rozgrywali swoje zawody w Drzewicy.
Teren odpowiednio przygotowany oraz oznakowany sprawił, że lokalni wędkarze już od tygodnia wiedzieli, że w tym miejscu będą zawody i ani my im ani oni nam nie przeszkadzaliśmy.
Już o 14.00 grupa uderzeniowa ruszyła aby przygotować bazę zawodów oraz wyznaczyć stanowiska. Zbiórkę zaplanowano na godzinę 17.00.
Na starcie stawiło się 34 zawodników. Po omówieniu regulaminu zawodów oraz przeprowadzeniu losowania stanowisk zawodnicy ruszyli na swoje miejsca.
Na wstępie napisałem, że okolica cicha i spokojna ale chyba trochę przesadziłem bo od momentu przyjazdu wiało jak na morzu. ale wszyscy stwierdzili, że w niczym to nie przeszkadza bo rywalizacja rywalizacją ale tu chodzi o spotkanie się kumpli po kiju i to w tak licznym gronie.
Długo trzeba było czekać na pierwsze ryby, które można by zaliczyć. Przy takiej pogodzie i froncie atmosferycznym, który przechodził nad nami ryby żerowały słabo. Z informacji od zawodników słychać było, że biorą płocie i małe leszczyki.
Jak co roku i teraz organizatorzy pomyśleli o czymś dla ciała. Po 21.00 Rafał "Krycha" Kryszewski dał znać trąbką, że przyjechała grochówka. Powiem, że wspaniała wojskowa grochówka zrobiła furorę. Nie obyło się bez repety. Panie ze stołówki wojskowej w jednostce w Nowym Glinniku spisały się na medal. Oczywiście nie zapomniano o gorącej kawie, która była serwowana przez całą noc. Bo i chłodno w nocy i spać się chce a tak człowiek się rozgrzeję i pobudzi.
No i w końcu po 15 godzinach zmagań z rybami, pogodą i własnymi słabościami odtrąbiono koniec zawodów. W bój ruszyła komisja wagowa. Ważono ryby ale również czekano na wynik za największą rybę maratonu.
Są w końcu wyniki. Zwycięzcą został kolega Andrzej "Wojtal" Wojtala z wynikiem 1875 pkt., drugi był Roman "Rumun" Mirosław 1735 pkt., trzeci Sebastian "Komandos" Komadowski 1665 pkt., czwarty Mirosław Gierczak 1410 pkt., piąty Andrzej Pietrasik 1195 pkt. a szósty Mariusz "Szulas" Szulczyk 1185 pkt.
Zwycięzca otrzymał okazały puchar, cała szóstka dyplomy oraz nagrody ufundowane przez sponsora. A były to przedmioty, które przydadzą się podczas nocnych zasiadek lub biwaków. Największą rybę zawodów złowił Romek Mirosław, był to leszcz o wadze 985 gram i otrzymał okazałą statuetkę. Miłym akcentem było przekazanie nagrody specjalnej od kolegów z koła nr 32 Wistom czapeczki i koszulki z logo znanej firmy wędkarskiej. Nagrodę odebrała jedna kobieta biorąca udział w zawodach Agnieszka Wojtalewicz Marek, która osiągnęła wynik420 pkt.
Po wręczeniu nagród zasiedliśmy do do biesiady przy smacznych kiełbaskach z grilla przy którym pierwsze skrzypce sprawował Adam "Toporek" Stompór.
Organizatorzy jak i zawodnicy zapowiedzieli kontynuację tak wspaniałej imprezy za rok.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama