Integracja tomaszowskich wędkarzy.
W dniach 1 - 2 sierpnia brałem udział w Nocnym Maratonie Wędkarskim zorganizowanym przez zaprzyjaźnione koło nr 32 "Wistom" nad Zalewem Sulejowskim.
Organizatorzy zrobili taki maraton już po raz dziewiąty a więc za rok będzie jubileuszowy. Organizując go zapraszają trzyosobowe drużyny z terenu Powiatu Tomaszowskiego. Na naszym terenie funkcjonują i działają cztery koła wędkarskie, ale wśród drużyn zaproszonych to nie tylko wytrawni wędkarze ale również drużyny straży pożarnej, policji, wojska, firm z Tomaszowa Mazowieckiego.
Atmosfera na tym i poprzednich maratonach jest super. Nie widać tutaj iście sportowej rywalizacji a raczej sposób spędzenia wolnego czasu w gronie kolegów i przyjaciół.
Rolę gospodarza pełnił jak przystało Prezes koła Wistom kol. Tadeusz Wójcik, który przedstawił harmonogram zawodów i rozpoczął losowanie.
O godzinie 19.00 rozpoczęliśmy wędkowanie. Trzeba przyznać, że na 15 drużyn startujących słychać było, że ryba słabo żeruje. Można pozyskać punkty łowiąc przy brzegu ukleję ale większość czekała na jakiś bonus w postaci leszcza.
Gdy już się zciemniło i temperatura powietrza trochę się obniżyła organizatorzy pomyśleli o czymś dla ciała. Każdy zawodnik otrzymał ciepły posiłek, wszak zawody mają potrwać do 7.00 dnia następnego. Mmmm pyszne jadełko zniknęło w mig a były kluski śląskie z karczkiem w sosie i kapustka. Lubię gotować i dobrze zjeść i to było to.
Podczas przyjmowania zgłoszeń organizatorzy zbierali wpisowe od uczestnika jak również fanty od drużyny. Pierwszy raz coś takiego widziałem, ale jest to godne naśladowania. Wpisowe i tak przełożono na posiłek i napoje a fanty sprawiły, że nie było pokonanych a każda drużyna otrzymała małe co nieco od przeciwników.
Noc minęła szybko i głośno bo w pobliskiej "Omedze" jak to w wakacje była dyskoteka do samego rana.
O siódmej komisja wagowa ruszyła w bój idąc od drużyny do drużyny. Ogłoszenie wyników i zwycięzcami są zawodnicy z drużyny z Jednostki Wojskowej z Nowego Glinnika, drudzy też wojskowi z Regien trzecie miejsce zajęła drużyna ze Związku Inwalidów. Największą rybą okazał się leszcz o wadze 2810 g.
Miło było bo na zakończenie naszych zmagań pojawiła się również lokalna telewizja aby uwiecznić nasze zmagania.
Jeszcze raz muszę podkreślić, że i ja i moi koledzy tj. Adam Stompór i Karol Stompór byliśmy pod wrażeniem takiej imprezy. Jak przy małych nakładach finansowych można zrobić imprezę, która integruje różne środowiska wędkarskie. Z naszej strony wielki szacun dla zarządu koła nr 32 za świetną zabawę a za rok juz zapisujemy swoją drużynę choć zajęliśmy dopiero dziewiąte miejsce. (forum wędkarskie)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze