Niepisane, nieoficjalne, acz bardzo często sprawdzające się zasady, które zgodnie z prawem Murphy"ego przydarzaja się każdemu wędkarzowi. Postarałem się usystematyzować niektóre, najbardziej dające w kość prawdziwym wędkarzom.
- Kiedy przychodzimy na ulubione łowisko, nasze ulubione stanowisko wędkowania jest zawsze zajęte. - Kiedy nasze stanowisko jest wolne, wszystkim wokół biorą ryby, nam nie. - Kiedy wędkarz, który wyciągnął z wody najwięcej ryb idzie do domu i przesiadamy się na jego miejsce, ryba w tym miejscu natychmiast przestaje brać. Przybyły na nasze miejsce nowy wędkarz, natychmiast ma branie za braniem. - Kiedy w końcu udaje nam się złowić piękny okaz ryby, sąsiad na stanowisku obok, w chwilę później łowi większy. - Kiedy przybywamy na łowisko zawsze orientujemy się, że zapomnieliśmy przynęty, na którą tutaj najlepiej ryby biorą. - Wpatrujemy się w spławik, jak sroka w kość przez 5 godzin i nic. Wystarczy, że pójdziemy w krzaczki za potrzebą, natychmiast mamy branie, którego nie zdążymy zaciąć. - Kiedy mamy taki dzień, że jedziemy nad wodę, aby być samym, natychmiast pojawia się dziadek gaduła i przez pół dnia opowiada nam, jakie okazy złowił w tym właśnie miejscu. - Kiedy mamy taki dzień, że chcielibyśmy z kimś porozmawiać wędkując, obaj sąsiedzi na najbliższych stanowiskach okazują się wyjątkowymi mrukami. - Kiedy mamy w siatce 37 centymetrowego karpia, przechodzący wędkarz zawsze mówi - "Eee, ja takie małe wypuszczam od razu do wody, karpia biorę jak ma co najmniej 40 cm". - Łowimy na cieniutką żyłkę i malutki haczyk, a spławik ani drgnie. Sąsiedzi wyciągają piękne sztuki na duże haki. A więc zmieniamy żyłkę na grubszą i haczyk na ogromny. Natychmiast jeziorowa drobnica zaczyna ogryzać nam przynętę i co chwilę wyciagamy pusty hak. - Łowimy na swoim miejscu wyciągając małe karasie. Podbierak nie jest potrzebny. Mamy jednak ochotę przejść się z wędką wokół stawu. Na przeciwległym brzegu bierze półmetrowy karp. Podbierak został na miejscu, a wokół żywej duszy.
I tak dalej, i tak dalej...
A może ktoś podzieli się kolejnymi spostrzeżeniami?
Komentarze